Poszukiwany. Fábio Alexandre da Silva Coentrão. 30 lat. 1,78 metra wzrostu, 70 kilogramów wagi. Po raz ostatni widziany 20 maja 2018 roku na Estádio Nacional do Jamor w portugalskim Oeiras podczas przegranego finału Pucharu Portugalii. Bronił wówczas barw Sportingu. Od 62 dni brak jakichkolwiek wieści na jego temat. Niektóre źródła wskazują na to, że pracuje z trenerem personalnym w swojej podmadryckiej posiadłości. W Valdebebas tego lata nie pojawił się ani razu. Ma ważny kontrakt z Realem Madryt jeszcze rok, obecnie inkasuje cztery miliony euro netto rocznie. W sumie na przestrzeni ostatnich siedmiu lat Portugalczyk kosztował Królewskich 55 milionów euro – 30 milionów euro za sam transfer i 25 milionów euro na pensję.
Podczas swojej przygody w Madrycie zmagał się w sumie z osiemnastoma różnymi urazami. Średnio na sezon rozgrywał 33% możliwych minut. W biurach na Santiago Bernabéu liczyli na to, że jego agent w końcu znajdzie klub, który zainteresowany byłby transferem definitywnym. Sytuacja taka utrzymuje się już od trzech lat. W sumie nie wiadomo, czego tak naprawdę chce Coentrão i jaki jest jego plan. Na ten moment bliżej jest zakończenia piłkarskiej kariery niż jej kontynuacji w innym środowisku.
Mimo wszystko może się pochwalić tym, że w barwach Realu Madryt zagrał w czterech finałach – w sezonie 2012/13 w Copa del Rey z Atlético Madryt, w sezonie 2013/14 w Copa del Rey z Barceloną i w Lidze Mistrzów ponownie z Atlético i w sezonie 2014/15 w Superpucharze Europy z Sevillą. W poprzednim sezonie w barwach Sportingu rozegrał 44 mecze. Od zakończenia rozgrywek jednak słuch o nim zaginął.
Gdzie jest Fábio Coentrão?
Nikt nie widział Portugalczyka
REKLAMA
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się