Po odejściu Cristiano Ronaldo oczy wszystkich madridistas skierowały się na Garetha Bale'a, od którego oczekuje się wykonania definitywnego kroku naprzód i przejęcia roli niekwestionowanego lidera Realu Madryt. W pierwszym meczu z Manchesterem United walijski zawodnik był przygaszony i ciężko było mu wskoczyć na odpowiedni rytm. Jednak już w starciu z Juventusem widać było postęp i w pierwszej połowie przewodził większości atakom Królewskich. Ponadto to właśnie Bale przebudził zespół pod koniec pierwszej części spotkania, zdobywając wyrównującą bramkę.
Akcja bramkowa nie była jedyną wyróżniającą się w wykonaniu Walijczyka. Wraz z Karimem Benzemą zajął wczoraj pozycję napastnika, ale zdecydowanie częściej niż Francuz schodził na prawą stronę, aby rozciągać grę. W sumie zanotował piętnaście podań, z których siedem było celnych, a osiem nieudanych – typowe statystyki dla zawodnika, który odpowiedzialny jest głównie za wykańczanie akcji. W ciągu 45 minut spędzonych na boisku oddał trzy strzały – po pierwszym piłka poszybowała nad poprzeczką, drugi z rzutu wolnego wyłapał Wojciech Szczęsny, a trzeci skończył się pierwszym golem dla Królewskich.
W ciągu dwóch miesięcy sytuacja Bale'a zmieniła się nie do poznania. Po finale Ligi Mistrzów w Kijowie zapowiedział, że potrzebuje więcej minut i wydawało się, że jego odejście z klubu jest tylko kwestią czasu. Jednak po odejściu najpierw Zinédine'a Zidane'a, a następnie Cristiano Ronaldo walijski crack staje się filarem, na którym opierać się będzie siła ataku Realu Madryt. Pierwszy poważny test Bale'a w nowej roli już 15 sierpnia w meczu o Superpuchar Europy z Atlético Madryt.
Bale powoli przejmuje stery
Zawodnik wyróżniał się w meczu z Juve
REKLAMA
Komentarze (158)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się