REKLAMA
REKLAMA

Ryzykowna decyzja

Bale ma olbrzymie problemy z ciągłością
REKLAMA
REKLAMA

Decyzja podjęta przez Królewskich po trzech kolejnych triumfach w Lidze Mistrzów jest ryzykowna i niezwykle istotna dla przyszłości drużyny. Gareth Bale po odejściu Cristiano Ronaldo w nadchodzącym sezonie wskoczy w zupełnie nowe buty. Walijczyk ma być liderem nowego Realu Madryt. By jednak odnieść sukces, będzie musiał pokonać przeszkodę, która do tej pory wydawała się nie do przeskoczenia – od trzech sezonów nie udało mu się zagrać więcej niż 50% możliwych minut.

Obecność w kluczowych momentach jest niezbędna, by stać się podporą dla innych. Cristiano Ronaldo dobrze o tym wiedział. Portugalczyk w ciągu dziewięciu lat rozegrał 79% minut. W poprzednim sezonie jego wynik wynosił 78%, zaś rekord zanotował w kampanii 2015/16, gdy na murawie spędził 91% możliwego czasu (51 goli). Jeszcze wcześniej, w sezonie 2014/15, wykręcił natomiast 87% (61 goli). Rekord Bale'a to z kolei 76% w sezonie 2014/15.

W Madrycie są zdania, że bez presji związanej z obecnością w zespole Cristiano Ronaldo Gareth będzie odnosił o wiele mniej kontuzji. „Sprawniejsza głowa, odporniejsza noga”, powtarzają. Od 2013 roku Bale odniósł aż 19 kontuzji mięśniowych, w większości przypadków w łydce. Jonathan Woodgate, którego również nieustannie trapiły urazy, jest zdania, że tego typu dolegliwości bardzo często zaczynają się od pleców.

Jeśli Bale znów wypadnie z gry, ciężar zdobywania bramek spadnie na Benzemę i Mayorala oraz w mniejszym stopniu na Asensio, Isco czy Lucasa. Decyzja Realu jest ryzykowna. Gareth w formie i zdrowy jest niesamowitym zawodnikiem, co udowodnił w Kijowie. Jego numery czarno na białym pokazują jednak, że miewa olbrzymie problemy ze złapaniem ciągłości.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (37)

REKLAMA