James nie wróci tego lata do Real Madryt. Przynajmniej na ten moment otoczenie zawodnika nie rozważa tego na poważnie. Kolumbijczyk cały czas chce odnosić sukcesy w białej koszulce, ale jest świadomy, że z opuszczenie Bayernu już teraz z etycznego punktu widzenia byłoby nie w porządku.
W stolicy Bawarii mocno liczą na wypożyczonego zawodnika, który w zeszłym sezonie był jednym z najjaśniejszych punktów drużyny. James cieszy się statusem prawdziwej gwiazdy. Włodarze mistrza Niemiec są zdania, że z racji na okazane piłkarzowi zaufanie Real zachowałby się brzydko ściągając do siebie z powrotem kogoś, komu pozwolono wyjść tylnymi drzwiami. Włodarze Bayernu wykazują się w tej kwestii stanowczością – James pozostaje na Allianz Arena, a następnie aktywowana zostanie opcja wykupu. Zarówno zarząd, jak i trener mają w tym temacie identyczne zdanie.
Władze klubu co i rusz odwołują się do zapisów w umowie, a w Madrycie doskonale wiedzą, że szybsze zakończenie wypożyczenia będzie bardzo trudne. Na Bernabéu chętnie widzieliby Jamesa znowu u siebie, szczególnie po tym, jak Julen Lopetegui osobiście przekazał mu, że chciałby mieć go w drużynie. Ten syreni śpiew wzbudził w Kolumbijczyku wątpliwości odnośnie pozostania w Niemczech. Jednocześnie jest jednak świadomy, że opuszczenie Bayernu już teraz byłoby z jego strony nie fair. To przecież właśnie Bawarczycy obdarzyli go zaufaniem, którego brakowało mu podczas ostatnich dwóch lat w Madrycie. Pomocnik najzwyczajniej w świecie uważa, że ma do spłacenia pewien dług. Ostatnio przyznał to zresztą publicznie. „Na tę chwilę pozostaję w Bayernie. Jestem tu szczęśliwy i czuję wsparcie od klubu i kibiców”, powiedział.
Zmiana perspektywy nadejdzie zapewne w 2019 roku. Wówczas w zasadzie już tylko od Jamesa będzie zależało to, z którym zespołem zwiąże się na stałe. Choć w kontrakcie nie ma konkretnego zapisu, istnieje słowne porozumienie między Realem i zawodnikiem, na mocy którego decyzja będzie zależała w największej mierze do niego. Jeśli Bayern zdecyduje się na opcję wykupu, James wciąż będzie mógł wrócić do Realu. Niemcy tak czy inaczej nie powinni się w takiej sytuacji palić do płacenia 42 milionów euro za kogoś, kto woli grać gdzie indziej.
James nie odciął się od przeszłości. Wciąż ma w Madrycie dom i pozostaje w kontakcie z częścią piłkarzy Królewskich. We wszystkich wywiadach od czasu odejścia również wykazuje się czytelną postawą: „Byłem smutny i trudno było mi opuszczać Real. Gra w tym klubie zawsze stanowiła moje marzenie. Kiedy tylko mogę oglądam mecze Los Blancos”, powtarzał przy więcej niż jednej okazji. No właśnie – James zawsze chciał grać w Realu Madryt. Wydaje się, że w 2019 roku będzie to najlepsza karta przetargowa, jeśli na Bernabéu ostatecznie zdecydują się odzyskać Kolumbijczyka.
MARCA: James poczeka do 2019 roku
Kolumbijczyk uważa, że powrót teraz byłby nie w porządku
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się