Klamka zapadła. Real Madryt podjął już ostateczną decyzję w sprawie Theo Hernándeza. Urodzony w Marsylii piłkarz opuści tego lata stolicę Hiszpanii. Królewscy nie chcą jednak pozbywać się definitywnie bocznego obrońcy. W grę wchodzi tylko wypożyczenie lub sprzedaż z możliwością odkupienia go po jednym lub dwóch sezonach.
Zamiary Los Blancos i samego piłkarza są już znane. Teraz pozostaje tylko znalezienie klubu, który weźmie pod swoje skrzydła 20-latka, którego wielkim marzeniem pozostaje możliwość triumfowania w przyszłości w barwach Realu. Obie strony nie wykluczają tego, że zawodnik może zmienić kraj i udać się na przykład do Niemiec, by przejść podobną drogę do tej, jaką przeszli Dani Carvajal i Jesús Vallejo.
Ostateczna decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych dni. Gracz planuje spotkanie ze swoim agentem, Manuelem Garcíą-Quilónem, by wybadać wszystkie możliwości i znaleźć miejsce docelowe. Przedstawiciel piłkarze przeczesuje już rynek, w poszukiwaniu odpowiedniej oferty i klubu.
Otoczenie zawodnika nie wyklucza mimo wszystko pozostania w Madrycie, jeśli nie uda się znaleźć odpowiedniego klubu. Theo chciałby wówczas odzyskać zaufanie, jakim obdarzyli go Królewscy, gdy zapłacili za niego 28 milionów euro i zerwali pamiętny pakt o nieagresji z Atlético. Problem dla innych zespołów może stanowić pensja defensora, która w przybliżeniu wynosi 5 milionów euro brutto za sezon i stanowi trudną barierę dla wielu klubów, które nie stać na tak wysoką gażę dla piłkarza.
Istnieje jednak sposób, by uporać się z tym kłopotem. Królewscy zrobili już tak w przypadku wypożyczenia Fábio Coentrão, gdy sami pokrywali część pensji Portugalczyka. Real byłby gotowy zgodzić się na podobne rozwiązanie w przypadku Theo, ponieważ w klubie wszyscy są przekonani, że jeśli piłkarz będzie miał zapewnioną ciągłość w grze, jego talent może jeszcze eksplodować na dobre.
Królewscy czekają na oferty za Theo
Boczny obrońca ma odejść z klubu
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się