Real Madryt ma już nowego trenera, ale kadra zespołu wciąż pozostaje wielką niewiadomą. Na głowę Florentino Péreza i jego współpracowników co rusz spadają mniejsze lub większe bomby, które sieją w klubie spustoszenie. Wszystko zaczęło się na kilkanaście minut po zakończeniu finału Ligi Mistrzów i słowach Cristiano Ronaldo oraz Garetha Bale'a. Potem uderzenie było jeszcze silniejsze, ponieważ z klubem niespodziewanie pożegnał się Zinédine Zidane. Następnie kolejni piłkarze zaczęli mówić głośno, że nie wiedzą, jaka czeka ich przyszłość. Do dziś nie wiadomo, co stanie się z Portugalczykiem i Walijczykiem, ale pod znakiem zapytanie staje także to, co wydarzy się z Mateo Kovačiciem, Marco Asensio czy kilkoma innymi piłkarzami. Chaos wciąż nie został opanowany.
Na dziś pewne jest tylko jedno – piłkarze Realu Madryt już niebawem rozpoczną przygotowania do kolejnego sezonu. Zawodnicy mają stawić się w Valdebebas w przyszły poniedziałek. Mistrzostwa Świata sprawiają jednak, że Julen Lopetegui nie będzie miał do dyspozycji zbyt wielu piłkarzy, którzy będą przebywali jeszcze na urlopach. 16 lipca w ośrodku treningowym powinni stawić się Kiko Casilla, Jesús Vallejo, Theo Hernández, Marcos Llorente, Dani Ceballos, Karim Benzema, Gareth Bale i Borja Mayoral, jeśli żaden z nich nie zostanie oczywiście wcześniej sprzedany do innego klubu.
Nowy trener Królewskich będzie zmuszony zaprosić na kilka pierwszych zajęć zawodników z cantery. Z czasem w Valdebebas powinni pojawiać się jednak kolejni gracze. Najpierw ci, którzy zakończyli udział na mundialu w fazie grupowej, czyli Keylor Navas, Toni Kroos i Achraf Hakimi. A następnie ci, którzy pożegnali lub dopiero pożegnają się z turniejem nieco później. Wiadomo już, że w pierwszych sparingach udziału nie wezmą Raphaël Varane, Luka Modrić i Mateo Kovačić, którzy dotarli do półfinałów. Cała trójka nie zagra też prawdopodobnie w meczu o Superpuchar Europy z Atlético Madryt. Szanse na występ w spotkaniu w Tallinnie mają już za to Marcelo, Casemiro, ale ich udział we wszystkich towarzyskich potyczkach w Stanach Zjednoczonych również wydaje się być mało prawdopodobny.
Hiszpanie wrócili do domów po porażce w 1/8 finału, więc Sergio Ramos i spółką na pewno pojawią się w USA. Królewscy udadzą się za Ocean pod koniec miesiąca. Pierwsze spotkanie w ramach International Champions Cup z Manchesterem United zostanie rozegrane 31 lipca. Następnie zawodnicy przeniosą się do Waszyngtonu na pojedynek z Juventusem, a na koniec zmierzą się z Romą w New Jersey. Piłkarzy ominie za to wcześniejsza podróż do Meksyku, ponieważ spotkanie w Puebli nie dojdzie ostatecznie do skutku.
Tak późny start przygotowań do nowego sezonu nie powinien więc nikogo dziwić. Rok do roku Królewscy regularnie zaczynają pretemporadę mniej więcej w połowie lipca, ale tym razem będą hiszpańskim klubem, który rozpocznie ją jako ostatni. Większość zespołów wróciła do pracy już w ubiegłym tygodniu, a pozostałe robią to już w tym. Atlético i Barcelona będą trenowały od najbliższej środy. W Sevilli siódme poty wyciskają już od ubiegłego czwartku, w Betisie od soboty, a w Villarrealu od dzisiaj. Real jest też klubem, który najpóźniej rozegra pierwszy przedsezonowy sparing, ale forsowanie wcześniejszych terminów mijało się z celem, gdy w klubie będzie przebywała tylko garstka pierwszoplanowych postaci.
Królewscy rozpoczną najpóźniej przygotowania do sezonu
Piłkarze wracają do pracy 16 lipca
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się