Menu
El Jarek / Onda Cero, as.com

Carvajal: Lopetegui zadzwonił do mnie w przerwie finału w Kijowie

Wypowiedzi z nocnego wywiadu dla <i>Ondy Cero</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dani Carvajal udzielił w nocy wywiadu programowi El Transistor w radiu Onda Cero. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi obrońcy Królewskich z tej rozmowy.

– W dniu finału Ligi Mistrzów miałem mieszane odczucia. Był duży procent szans na to, że przegapię mundial. Starałem się cieszyć jak najbardziej z sukcesu, ale czekałem na badania, by zobaczyć, co się stało. Moment doznania naderwania nie był ciężki, ale trochę się podłamałem, bo 3 tygodnie wcześniej miałem inną taką kontuzję i rozegrałem po niej zaledwie 2 mecze. Pracowałem bardzo ciężko, by zdążyć na finał i być na maksymalnym poziomie. Lekarze mówili, żebym był spokojny i że to będzie mały problem. Kiedy jednak wszedłem do szatni, rozpłakałem się. Świętowanie było dziwne przez to wszystko, ale najważniejsze, że zdobyliśmy La Decimotercerę. Całe madridismo się tym cieszyło. Zdecydowałem się nie uczestniczyć w uroczystościach w Madrycie i byłem tylko na Bernabéu, bo trzeba było przez wiele godzin chodzić i stać na nogach.

– Lopetegui zadzwonił do mnie w przerwie finału w Kijowie. Zapytał o odczucia i mówił, żebym był spokojny, żebym odpoczął i że musimy poczekać na badania. Przeżyłem najgorszy rezonans w życiu, w maszynie dostałem nawet częstoskurczu serca. Kiedy pojawiły się wyniki, okazało się, że to temat na 2-3 tygodnie. Zadzwoniłem wtedy w południe do Julena i on powiedział, że na mnie liczy. Po rozmowie nie skakałem tylko dlatego, że nie mogłem. Dodał, że jak nie będę gotowy na pierwszy mecz, to zagram w drugim. Tego samego dnia po południu pojawiłem się na zgrupowaniu kadry, by rozpocząć pracę.

– Sędziowanie w meczu z Iranem? Protestowaliśmy często z powodu ich gry na czas. W czasie meczu nic nam nie mówił, ale faktycznie rozmawialiśmy z nim w przerwie. Sergio powiedział mu: „Wiemy, że jesteś Urugwajczykiem i nie chcesz na nas trafić, ale spróbuj pomóc futbolowi i nie zatrzymuj tak często gry”. Arbiter się zaśmiał i zrozumiał, że to był żart.

– Źle zrozumiano moje słowa dotyczące Iranu. To osobista opinia na temat gry. Rywal może grać zamknięty, może grać twardo, ale tak częste padanie na ziemię… Bramkarz też symulował atak ze strony Costy… To sprawy, które zaburzają mecz i to nie jest futbol. Takie mam zdanie.

– Odczucia po zwolnieniu Julena były dziwne, ale taką decyzję podjął nasz prezes. My możemy mieć swoje zdanie, ale trzeba zawsze pozostać zjednoczonym i rozegrać mundial.

– Powiedziałem u was w radiu, że Lopetegui to mój najlepszy trener, bo podzielam jego wizję futbolu. Wydaje mi się, że to, w jaki sposób działa na grupę i jak próbuje wyciągnąć maksa od każdego gracza, może robić niewielu i dlatego dla mnie jest najlepszy.

– O przejściu Julena do Realu dowiedziałem się z jego przemowy w szatni. Dzień wcześniej Sergio powiedział mi, że pojawił się taki temat i że istnieje na to szansa. Potem poinformował nas o tym trener, ale dodał, że chce to już zamknąć i skupić się na turnieju. Pogratulowałem mu i powiedziałem, że chcę już zacząć z nim pracę w klubie. Na tym spotkaniu, gdy poinformowano zawodników, Jordi Alba powiedział coś w stylu „będziesz musiał dać nam teraz wycisk” czy coś takiego dla zbudowania atmosfery. Nie było żadnego skandalu, cała grupa się z tego śmiała.

– Tu rządzi Rubiales. On podejmuje decyzje, a my musimy się dostosowywać. Przekazaliśmy mu opinię zawodników, a on podjął decyzję. Nam pozostaje zawsze być zjednoczonym zespołem. To była przeszkoda na drodze, bo 2-letnia praca z trenerem wpaja ci pewną ideę i daje przewagę. Jednak nie stracimy tego niezależnie od tego czy Julen będzie stał przy naszej linii.

– Chciałem zagrać z Portugalią, ale nie pozwolili mi na to lekarze. Ja uważałem, że jestem gotowy, a już jasno widziałem to wczoraj przed meczem z Iranem. Trener mnie wystawił, a ja zacząłem ostrożnie i też trochę siebie testowałem. Może brakowało mi tej iskry związanej z rywalizacją, ale w następnym meczu już ją będę miał, bo szybko się to odzyskuje.

– Nacho to mój przyjaciel. Nie jest to idealna sytuacja, gdy musisz wejść za przyjaciela, ale moim przyjacielem był też Arbeloa i bez problemu dzieliliśmy się pozycją. Jeśli nie ucieszyłem się z jego gola przeciwko Portugalii najbardziej, to na pewno byłem jednym z tych, którzy przynajmniej najwyżej wyskoczyli! Kiedy weszliśmy do szatni, uściskałem go. Radość z sukcesu przyjaciela jest większa niż poczucie rywalizacji o jedno miejsce.

– Cristiano? Cierpieliśmy przez niego i obyśmy już nie musieli tego odczuwać. Jeśli mamy na niego znowu trafić, to najwyżej w finale. Czy odejdzie? Nie wiem, tylko on to wie. Nie miałem z nim kontaktu od finału Ligi Mistrzów. Decyzję znają on i jego otoczenie. Brakuje mu wsparcia w szatni? W zespole zawsze masz jakieś grupki, to jest normalne. Nie będę go pytać czy zostanie. Jeśli dalej będzie z nami, będę z tego bardzo zadowolony, a jeśli odejdzie, to na pewno z powodu szukania najlepszych rzeczy dla siebie.

– Nie rozmawiałem z Zidane'em od jego odejścia. Kiedy wrócimy z mundialu, na pewno spotkamy się w Valdebebas. Jego decyzja nas zaskoczyła, nie mieliśmy o niczym pojęcia.

– Wakacje? Im będzie ich mniej, tym lepiej, bo będzie oznaczać to sukces na mundialu. Mogę powiedzieć, że mam już zrobioną rezerwację na pobyt z przyjaciółmi na Majorce od 16 do 23 lipca, a reszta zależy od daty powrotu z turnieju. Powrót do gry w Realu? Nie wykluczam powrotu na Superpuchar Europy z Atlético, nie wiem, chciałbym, ale musimy jeszcze zobaczyć, jak rozplanuje to Julen.

– Czy patrzymy na to, że jedna ćwiartka drabinki wygląda na łatwiejszą? Nie będę kłamać, że nie. Nie jesteśmy głupkami i patrzymy na te scenariusze. Naszym celem jest wygranie grupy i jeśli można uniknąć faworytów, tym lepiej, ale na mundialu każdy może wygrać z każdym.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!