REKLAMA
REKLAMA

Otoczenie Casilli zaprzecza jego starciu z Zidane'em

Taką informację podano w nocnym Chiringuito
REKLAMA
REKLAMA

W nocnym programie Chiringuito w telewizji MEGA Cristóbal Soria, między innymi były kierownik Sevilli, a obecnie głównie krytyk poczynań Realu Madryt, poinformował, że Kiko Casilla prawie uderzył Zinédine'a Zidane'a. Do zajścia miało dojść, gdy bramkarz dowiedział się w Vila-realu, że nie zagra w ostatnim ligowym spotkaniu z Villarrealem. Soria przekazał, że dla Hiszpana ten występ oznaczałby dodatkowe 600 tysięcy euro premii za wypełnienie zapisu kontraktowego dotyczącego rozegranych meczów, ale Francuz wystawił swojego syna Lukę. Casilla miał rzekomo być przytrzymywany przez kolegów, by w swojej złości nie uderzyć szkoleniowca. Otoczenie bramkarza zaprzeczyło tym rewelacjom.

„Kiko dowiedział się o tej decyzji dwa tygodnie wcześniej. Zinédine wytłumaczył mu, że Luca jako jedyny z kadry nie zagrał w tym sezonie ani minuty i że wystawi go w spotkaniu z Villarrealem. Kiko to zrozumiał i w ogóle nie protestował. Dodatkowo prawdą nie jest, że ten mecz mógł oznaczać dla Kiko premię w wysokości 600 tysięcy euro. Po pierwsze, ta kwota jest inna, a po drugie do wypełnienia tego zapisu potrzebował jeszcze kilku występów więcej”, potwierdziła dziennikowi AS osoba z otoczenia bramkarza. „Zobaczcie, że w Kijowie Kiko robił sobie zdjęcia z Luką, świętując razem La Decimotercerę. Każdy, kto zna Kiko, wie, że przez swój charakter nie mógłby zrobić czegoś takiego, o czym powiedziano w programie”.

Podobne tłumaczenia od otoczenia zawodnika pojawiły się na stronie dziennika MARCA. Dodatkowo ta gazeta przypomniała, że po finale Luca Zidane na story na swoim Instagramie wstawił zdjęcie z Casillą, które podpisał: „Mój idol”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA