Menu
Kristobal / marca.com

„Uwaga, Daniel Levy gryzie…”

Zakontraktowanie Pochettino wydaje się bardzo trudne do przeprowadzenia

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt chce, aby to Mauricio Pochettino zastąpił Zinédine'a Zidane'a, jednak Królewscy przy próbie zakontraktowania Argentyńczyka mogą napotkać niecodzienne trudności. Podpisał on ostatnio nowy kontrakt, w którym nie istnieje klauzula wykupu, nie ma też słownego paktu między nim, a Danielem Levy'ym. Oznacza to, że właśnie z prezes Tottenhamu Los Blancos będą negocjować wykupienie szkoleniowca, a jak sam trener Kogutów przyznaje w wywiadzie dla Cuatro, „Uwaga, bo Daniel Levy gryzie…”.

Levy, który jest absolwentem Uniwersytetu w Sussex i ma tytuł magistra w dziedzinie nauk ekonomicznych, dowodzi projektem Spurs od 2001 roku. Wtedy to wraz ze spółką ENIC International wykupił większościowy pakiet udziałów po tym, jak poprzedni właściciel, Alan Sugar, ogłosił bankructwo.

Od samego początku Daniel Levy pracuje sobie na sławę bezwzględnego i wymagającego negocjatora. Najlepiej spytać Boatenga (AC Milan), Berbatova (Manchester United) czy Keana (Arsenal), którzy w pewnym momencie nie byli już pewni czy ich życzenie odejścia się spełni. Pamiętają też o tym sami madridistas, którzy byli przez Leyy'ego umęczani przy transferach Luki Modricia i Garetha Bale'a. Obaj zawodnicy poszli z właścicielem na otwartą wojnę, ale ani trochę nie ułatwiło to negocjacji. Chorwat w stolicy Hiszpanii pojawił się za 30 milionów euro, a Walijczyk za rekordowe wtedy 100 milionów. Levy osiągał więc swój cel, którym było zwiększanie cen swoich zawodników.

Levy jednak pokazuje pazur nie tylko przy sprzedaży. Przekonał się o tym Aulas, prezydent Olympique Lyon, przy okazji negocjacji transferu Hugo Llorisa w 2012 roku. Francuz powiedział wtedy, że „nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego”.

W tym wypadku jednak główną rzeczą, której Real Madryt nie ma, jest czas. Po niespodziewanej rezygnacji Zidane'a na Santiago Bernabéu wszyscy uwijają się jak mrówki, chcąc jak najszybciej zakontraktować nowego szkoleniowca. Jasne jest, że klub musi dojść do porozumienia z następcą Francuza zanim zacznie planować jakiekolwiek ruchy na rynku transferowym, a czasu jest coraz mniej, szczególnie, że wielkimi krokami zbliża się mundial. Tuż po przybyciu, nowy trener będzie musiał poradzić sobie również z kilkoma sprawami wewnątrz klubu. Na dziś wielkim faworytem jest Mauricio Pochettino. Aby jednak ściągnąć go do stolicy Hiszpanii, Królewscy muszą przebić się przez mur, znany też jako Daniel Levy, który będzie chciał Argentyńczyka zatrzymać. Anglik z pewnością niczego nie ułatwi.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!