Kolumbijczyk udzielił wywiadu dziennikowi MARCA. Powiedział między innymi, że jego zdaniem piłkarze Realu Madryt wyjdą dzisiaj na boisko, mając w głowach finał Ligi Mistrzów. Dodał jednak, że to nie powinno wpłynąć na postawę Królewskich.
– Byłem bardzo szczęśliwy podczas sezonu. Miałem różne momenty. Nie przeszedłem przez pretemporadę, nie wiedziałem, co się ze mną i moją rodziną stanie. To odegrało bardzo ważną rolę na początku. Kiedy przyszedłem, drużyna była w komplecie. Trafiłem tutaj w środę, a w sobotę zagrałem z Levante. W 50. minucie już nie mogłem, złapały mnie skurcze i musiałem zejść. Nie było łatwo.
– Drużyna weszła na wyższy poziom i można było zobaczyć najlepszą wersję Carlosa Bakki. Ostatnie trzy czy cztery miesiące były bardzo ważne. Jestem zadowolony, ponieważ znów jestem Carlosem Baccą z Sevilli, Club Brugge czy reprezentacji Kolumbii i to napełnia mnie satysfakcją.
– Piłkarze Realu Madryt mają w głowach finał, ale są profesjonalistami i chcą wygrać, żeby w lepszych nastrojach wyjechać do Kijowa.
– W finale nie ma faworytów. Real Madryt jest obrońcą tytułu i ma znakomitych zawodników, ale Liverpool ma wspaniałego trenera, który gdy tylko obejmuje jakąś drużynę, dodaje jej skrzydeł. Może liczyć na kluczowych piłkarzy, którzy są w stanie rozstrzygnąć mecz.
– Trudno wygrać Ligę Mistrzów, więc wyobraź sobie, jak trudno jest wygrać trzy z rzędu. Będą walczyć o ten cel, ale staną naprzeciw drużyny, która również chce sięgnąć po puchar.
– Gramy dzisiaj ostatni mecz sezonu. Jaka będzie przyszłość, to tylko Bóg wie.
Bacca: Trudno jest wygrać jedną Ligę Mistrzów, a co dopiero trzy z rzędu
Kilka słów od napastnika Villarrealu
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się