REKLAMA
REKLAMA

Spokój

Nie ma co się bać
REKLAMA
REKLAMA

Cristiano zachowuje spokój. Portugalczyk podczas leczenia urazu kostki realizuje specjalny program, który ma za zadanie zapobiec utracie wspaniałej dyspozycji z ostatnich tygodni. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wymuszona przerwa pozwoli Ronaldo skupić się w pełni na starciu w stolicy Ukrainy.

W klubie panuje wręcz przekonanie, że do tego finału Cristiano będzie podchodził w lepszej kondycji niż do poprzednich. W lepszej nawet niż przed Cardiff, gdy zaliczał fantastyczną końcówkę sezonu i strzelał jak na zawołanie. Przed starciami w Lizbonie i Mediolanie widać było zaś, że w aspektach fizycznych nie wszystko jest jak należy. W Kijowie do czynienia będziemy mieli z inną historią. W Madrycie głęboko wierzą jednak, że zobaczymy tam najlepszą wersję Cristiano Ronaldo.

MARCA jako jedno z pierwszych źródeł podało, że w przypadku kontuzji CR7 skończy się co najwyżej na strachu. Skręcenie w prawej kostce okazało się delikatne, a proces regeneracji przebiega, jak należy. Zamysł jest taki, by Ronaldo zagrał w ostatniej kolejce z Villarrealem, by w ten sposób odzyskać rytm przed konfrontacją z Liverpoolem. Do tego momentu spokój i sumienna realizacja planu, dzięki któremu Zinédine Zidane za 16 dni ma mieć swojego cracka w pełni formy.

Tak na dobrą sprawę Cristiano po prostu kontynuuje plan nakreślony od początku sezonu. Polegał on na odpowiednim szafowaniu jego siłami, by nie odczuwał zmęczenia w kluczowych fazach sezonu. Zidane w ostatnich miesiącach bardzo dbał o swojego najlepszego strzelca z myślą właśnie o Lidze Mistrzów. Do Klasyku Portugalczyk praktycznie nie odnosił kontuzji, co pozwoliło mu osiągnąć szczytową formę.

Teraz Cristiano zbiera owoce zachowywanego wobec niego rozsądku. Widać to szczególnie w Champions League, gdzie jego trafienia okazywały się absolutnie kluczowe. W Kijowie wyjdzie na boisko od pierwszej minuty i będzie w perfekcyjnym stanie, ponieważ tylko to liczy się w ciągu dwóch najbliższych tygodni. Kontuzja dawno odejdzie już w zapomnienie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA