Zanim wybiegną na finał w poszukiwaniu la Decimotercery, piłkarze Realu Madryt już niebawem staną przed szansą wygrania jeszcze jednego tytułu. Otóż kończy się dla nich sezon ligowy, który pożegnają z wielką ulgą, która może być potraktowana niczym kolejne trofeum. Zostały już tylko dwie kolejki w rozgrywkach, które w tym sezonie na Santiago Bernabéu ciągną się w nieskończoność. Gdy w głowie masz 26 maja i Kijów, to normalne, że z dużo większą niechęcią podchodzisz do tej szarej codzienności, jaką są przegrane już rozgrywki ligowe.
Real Madryt na Sánchez Pizjuán odniósł swoją szóstą ligową porażkę w tym sezonie – Girona, Sevilla i Espanyol na wyjazdach oraz Betis, Villarreal i Barcelona u siebie. Na ten moment podopieczni Zinédine'a Zidane'a mają na koncie 72 punkty i do drugiego Atlético tracą trzy oczka. Jeśli Królewskim uda się wygrać dwa ostatnie mecze z Celtą i Villarrealem, to sezon zakończą z 78 punktami. Będzie to najgorsza liga Realu Madryt w erze Cristiano Ronaldo oraz drugiej kadencji Florentino Péreza.
Los Blancos po raz ostatni kończyli sezon z tak małą liczbą punktów w sezonie 2008/09, w którym to Barcelona Pepa Guardioli urządziła sobie na Bernabéu wielkie strzelanie, rozbijając gospodarzy 6:2. Od tamtego czasu najgorszym sezonem Królewskich był 2012/13, w którym zdobyli 85 punktów – wciąż dużo więcej niż w obecnych rozgrywkach.
Najgorsza liga w erze Cristiano
Zawstydzające liczby Królewskich w obecnym sezonie ligowym
REKLAMA
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się