REKLAMA
REKLAMA

Marco Asensio – Bestia Negra Bayernu

Hiszpan ponownie dał się we znaki obronie Niemców
REKLAMA
REKLAMA

W Monachium od wielu lat określają się jako Bestia Negra Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Pod stadionem sprzedawane są nawet szaliki z tym hiszpańskim przydomkiem. Los chciał, że od jakiegoś czasu to na drodze Bayernu staje nowa, niespodziewana Bestia Negra – Marco Asensio. Hiszpan czuje się bowiem na Allianz Arena, gdzie w 2015 roku zadebiutował w barwach Królewskich w turnieju Audi Cup, jak ryba w wodzie. Rok temu w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów na boisku pojawił się w 60. minucie i znacznie przyczynił się do zwycięstwa Realu Madryt, asystując przy bramce Cristiano Ronaldo. Wczoraj był również katem.

Przy bramce na 2:1 była kwintesencja Asensio. Najpierw przechwyt po fatalnym błędzie Rafinhi. Wymiana dwóch podań z Lucasem Vázquezem i wykończenie z zimną krwią podcinką tuż obok bezradnego Svena Ulreicha. „Byłem pewny swego, wiedziałem, że muszę strzelić po długim słupku”, mówił po meczu Hiszpan. „Ma perfekcyjne wykończenie, jak prawdziwy crack”, chwalił z kolei swojego kolegę Lucas. Pochwał nie szczędził mu również Zinédine Zidane, który udowodnił ponadto, że w tym momencie Asensio jest już przed Karimem Benzemą w kolejności zmian. „Zrobił różnicę. Ma ciąg na bramkę, jest bezpośredni i skuteczny”, przyznał Zizou.

Tak skuteczny, że obecnie notuje swój najbardziej bramkostrzelny sezon w barwach Realu Madryt. Wczoraj zdobył swoją jedenastą bramkę, a przed nim jeszcze sześć meczów do rozegrania (siedem, jeśli Królewscy awansują do finału w Kijowie). Teraz przed nami rewanżowe starcie w Lidze Mistrzów na Santiago Bernabéu, na którym Bayern również nie radzi sobie z koszmarem Asensio. Rok temu zdobył bramkę na 4:2 po rajdzie i minięciu Matsa Hummelsa. „Pochwały? Oznaczają, że dobrze wykonuję swoją pracę”, mówi z pokorą Asensio. W Monachium też muszą to przyznać.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA