W 20. minucie meczu z Eibarem doszło do zderzenia głów Kike Garcíi i Rafy Varane'a. Gracz gospodarzy doznał rozcięcia głowy, a Francuzowi narósł spory guz przy łuku brwiowym. Zawodnik Królewskich zdołał wrócić do gry, ale wytrzymał na murawie tylko kilka minut i w końcu zmienił go Nacho.
Po spotkaniu poinformowano, że stoper zaczął zmagać się z zawrotami głowy, więc nie mogło być innej decyzji niż zdjęcie go z boiska. Ostatecznie po spotkaniu zawodnik czuł się na tyle dobrze, że wrócił samolotem z ekipą do Madrytu. Sam zamieścił powyższe zdjęcie i napisał na Twitterze po powrocie do stolicy Hiszpanii: „Chciałem dać wszystko dla mojej drużyny, ale gdy już nie widzi się dobrze piłki, to czas na zejście!”.
Na razie nie wiadomo, jak poważne będą konsekwencje tego starcia dla Varane'a. Zespół wróci do treningów we wtorek, a kolejny mecz rozegra w niedzielę. Po nim nastąpi przerwa na reprezentacje. Nawet jeśli Francuzowi ostatecznie nic się nie stało, będzie musiał minąć pewien czas, w którym będzie on musiał poczekać na zmniejszenie się guza i zapewne dostanie zakaz gry kontaktowej. Być może odpocznie on w starciu z Gironą i w barwach Królewskich wróci na murawę potencjalnie dopiero 31 marca w meczu z Las Palmas.
Varane: Gdy już nie widzi się dobrze piłki, to czas na zejście!
Francuz wytłumaczył opuszczenie boiska w meczu z Eibarem
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się