Rok 2018 to rok Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zdobył w 10 spotkaniach 14 bramek i jest jedną z głównych broni Zinédine’a Zidane’a na jutrzejszy rewanż z Paris Saint-Germain w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Liczby Cristiano powinny poważnie niepokoić ekipę Unaia Emery’ego. CR7 nigdy nie rozpoczął roku w tak dobrej formie.
Co prawda atakujący Królewskich nie wpisał się na listę strzelców w dwóch pierwszych starciach 2018 roku – z Celtą Vigo i Villarrealem. Worek z bramkami rozwiązał się tydzień później, kiedy na Santiago Bernabéu przyjechało Deportivo, a Cristiano popisał się dubletem. Następnie Portugalczyk powtórzył ten wyczyn na Mestalli. Później dołożył hat-tricka z Realem Sociedad, jedną bramkę z Betisem, dwie z Deportivo Alavés i kolejne dwie z Getafe.
W sumie w La Lidze Cris strzelił 12 goli w 9 spotkaniach rozegranych w 2018 roku. Jednak najlepszą wersję zawodnika mogliśmy oglądać w Lidze Mistrzów, kiedy w pierwszym meczu 1/8 finału Los Blancos podejmowali na Bernabéu PSG. Cristiano pojawił się w momencie, w którym zespół potrzebował go najbardziej. Ronaldo najpierw doprowadził stan rywalizacji do remisu, a w końcówce spotkania zdobył bramkę na 2:1.
Najlepszy piłkarz świata podchodzi do jutrzejszego spotkania na Parc des Princes w najlepszej formie. W ubiegłym roku na tym samym etapie rozgrywek Cristiano strzelił 9 goli w 12 meczach. W 2016 roku Portugalczyk zdobył 14 bramek (tyle samo, co teraz), jednak potrzebował do tego 12 spotkań. Podobnie było w 2013 roku, kiedy w pierwszych 15 grach wpisywał się na listę strzelców 17-krotnie (średnio 1,13 gola na mecz). W żadnym sezonie nie zbliżył się jednak do regularności z początku tego roku, kiedy strzela średnio 1,4 gola na spotkanie.
Na PSG z najlepszą wersją Cristiano
Najlepszy początek roku w karierze Portugalczyka
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się