Przy stanie 1:1 Zinédine Zidane postanowił wczoraj przechytrzyć Unaia Emery'ego przeprowadzonymi zmianami. Ściągnął z boiska niedokładnego Casemiro oraz wyczerpanego Isco, a w ich miejsce wstawił Lucasa Vázqueza na prawą stronę i Marco Asensio na Lewą. Efekt nie mógł być lepszy.
Gracz pochodzący z Majorki okazał się decydujący, gdy Królewscy cierpieli najbardziej. Najpierw miał olbrzymi udział przy drugim golu Cristiano, następnie zaś zaliczył asystę przy trafieniu Marcelo. Za każdym razem, gdy tylko dochodziło do pojedynku między Asensio i Meunierem, pod bramką paryżan było gorąco. Marco wreszcie wrócił do formy, czego pierwsze symptomy widać było już w ligowej konfrontacji z Realem Sociedad.
W obu ostatnich potyczkach młody Hiszpan znów przypominał piłkarza, którym w sierpniu zachwycali się wszyscy. Wówczas strzelił dwa fantastyczne gole Barcelonie w Superpucharze Hiszpanii oraz dołożył przepiękny dublet przeciwko Valencii w drugiej kolejce Primera División.
Asensio brał aktywny udział przy 15 trafieniach Realu Madryt w tym sezonie. Osiem razy sam pokonywał bramkarzy, siedmiokrotnie zaś zaliczał ostatnie podanie. Na tę chwilę Marco jest trzecim najlepszym strzelcem, wyprzedzają go jedynie Cristiano (27 bramek) i Gareth Bale (9). Na najniższym stopniu podium znajduje się również pod względem asyst – więcej mają ich na koncie Lucas Vázquez (8) i Toni Kroos (7).
Trzeba przyznać, że są to świetne liczby jak na zawodnika, który nie ma pewnego miejsca podstawowym składzie. Wicemistrz Europy do lat 21 spędził na murawie 1763 minut rozdzielonych na 35 spotkań.
Wraca sierpniowy Asensio
Hiszpan znów okazał się decydujący
REKLAMA
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się