REKLAMA
REKLAMA

PSG ma prawo obawiać się Marcelo

Brazylijczyk na dobre wrócił do formy
REKLAMA
REKLAMA

Marcelo wrócił. Po słabym początku sezonu i problemach mięśniowych, które dość regularnie męczą go od kilku sezonów (na przełomie września i października opuścił trzy mecze z powodu urazu i jeden za kartki), w ostatnich potyczkach po raz kolejny pokazuje oblicze bocznego obrońcy wychodzącego poza sztywne ramy i operującego piłką tak, jak przyzwyczaił się do tego za czasów młodości, gdy grywał w futsal.

Trzy asysty (dwie przeciwko Deportivo i jedna z Realem Sociedad) i gol (w starciu z Valencią) świadczą o wyraźnej poprawie formy Brazylijczyka, który dziś wieczorem znów ma być jednym z graczy siejących największe zamieszanie w ofensywie.

Lewy defensor Królewskich wziął wczoraj udział w przedmeczowej konferencji. – Nie myślimy tylko o Neymarze i ofensywnym trio PSG, myślimy o paryżanach jako o zespole. Nigdy nie powiedziałem, że Neymar zagra w Realu Madryt, stwierdziłem jedynie, że któregoś dnia mógłby się tu przenieść. Wymieniłem z nim kilka wiadomości, jednak nie rozmawialiśmy o piłce. Koncentrowanie się na jednym graczu byłoby błędem. Najważniejszy jest cały kolektyw. Wiemy, co mamy robić – powiedział w trakcie spotkania z dziennikarzami.

Marcelo w stolicy Hiszpanii jest już od 11 lat, wygrał z Los Blancos 18 tytułów i jest głodny kolejnych. – Jesteśmy niezwykle zmotywowani. Wiemy, jak triumfować w tych rozgrywkach i to dodaje nam siły. Zdobyłem z Realem wiele tytułów, ale każdego dnia mam równie wielką motywację, by dokładać kolejne. To może nam pomóc w obronie trofeum – dodał. Jego wysoka dyspozycja w ostatnich potyczkach to niewątpliwie jedna z najlepszych wiadomości dla Zinédine'a Zidane'a w obliczu konfrontacji z niezwykle wymagającym rywalem, jakim jest PSG.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA