REKLAMA
REKLAMA

Sevilla i Barcelona zagrają w finale Pucharu Króla

Katalończycy ograli dziś Valencię
REKLAMA
REKLAMA

Poznaliśmy już obu finalistów Pucharu Króla. Wczoraj Sevilla pokonała w rewanżu Leganés, wygrywając cały dwumecz 3:1, a dzisiaj Barcelona drugi raz zwyciężając z Valencią. Dwumecz praktycznie zamknęło trafienie Philippe Coutinho, a wynik ustalił Ivan Rakitić. Dwie asysty zaliczył Luis Suárez.

Spotkanie finałowe odbędzie się 21 kwietnia. Na ten weekend zaplanowano kolejkę ligową, więc jak informowaliśmy, starcia Realu z Sevillą oraz Barcelony z Villarrealem zostaną przełożone. Wstępnie te mecze zostaną rozegrane 9 maja, ale jeśli Królewscy, Andaluzyjczycy lub Katalończycy odpadną z Ligi Mistrzów przed półfinałami, to być może La Liga znajdzie wolny termin wcześniej.

Jeśli chodzi o miejsce finału, nie zostało ono jeszcze ostatecznie wybrane. Atlético zaproponowało w listopadzie użyczenie nowego Metropolitano, ale w ten kwietniowy weekend ma mecz ligowy u siebie, a Federacja nie patrzy przychylnym okiem na przekładanie trzeciego meczu z powodu finału Pucharu Króla. Wczoraj po wygranej Sevilli jej prezes stwierdził, że jego klub jest gotowy do gry z kimkolwiek na Sánchez Pizjuán. Mówi się też o Estadio Mestalla, bo Valencia w tej kolejce zagra na wyjeździe.

Najbardziej radykalni dziennikarze i fani z Andaluzji oraz Katalonii marzą oczywiście o spotkaniu na Santiago Bernabéu, ale Real Madryt nie zamierza użyczać swojego obiektu. Powodem nie są żadne mityczne remonty, a po prostu brak chęci i zgody właścicieli klubu, czyli socios, którzy w zdecydowanej większości nie chcą przyjmować takich meczów na swoim obiekcie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA