Sezon mundialu to zawsze dziwny rok w piłce. Pojawienie się na końcu rozgrywek wielkiego turnieju doprowadza zawodników do dziwnych odczuć, które naruszają klubową dyspozycję. Rozkładanie wysiłku i patrzenie kątem oka na swoją czerwcową formę jest niejako obowiązkiem dla gracza, który marzy o zwycięstwach z reprezentacją. Real Madryt wobec swojej niemocy doszedł do momentu, w którym zastanawia się, na ile turniej w Rosji ma wpływ na obecną sytuację pierwszego zespołu.
Wiadomo, że nikt nie przegrywa specjalnie ligi, ale im większy dystans do lidera i względnie spokojniejsza sytuacja z awansem do kolejnej Ligi Mistrzów, tym motywacja do maksymalnej walki może zanikać. Kilku piłkarzy Królewskich doskonale wie, że to dla nich być może ostatnie mistrzostwa świata w karierze czy ostatni mundial, na którym będą odgrywać w swoich zespołach tak wielkie role. Nikt nie wskazuje na konkretne nazwiska, ale normalne w futbolu jest dzisiaj to, że na sezon z mundialem piłkarze wynajmują dodatkowych trenerów osobistych, którzy poza ośrodkami klubów przygotowują ich z myślą o maksymalnej dyspozycji na czerwcowe mecze kadry. To już nie moda, a powszechna praktyka wśród największych gwiazd, a temat rozkładania wysiłku z myślą o rozgrywkach reprezentacji wcale nie jest takim mitem.
Królewscy patrzą na mistrzostwa świata z kwaśnymi minami i chociaż nikt nikogo nie oskarża, to zawsze pozostaje jakiś niesmak. Sytuację pogłębia fakt, że Real w poprzednim roku wygrał praktycznie wszystko w klubowej piłce i dla wielu graczy nadrzędnym celem do zdobycia mógł stać się triumf z reprezentacją. Klubowi w takim wypadku pozostaje oczekiwać, że jeden ze szczytów formy przed czerwcem przyjdzie już w następnym tygodniu. To jednak oczywiście tylko i wyłącznie myślenie życzeniowe…
Jaki wpływ na sytuację Realu ma mundial?
W klubie zaczęto stawiać już sobie nawet takie pytanie
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się