Menu
El Jarek / RealMadridTV

Zidane: Czuję się na tyle silny, by odmienić tę sytuację

Zapis wczorajszej konferencji prasowej

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Zinédine Zidane pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed meczem z Valencią. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

[RMTV] Cristiano przekazał wczoraj za pośrednictwem mediów społecznościowych, że drużynie pozostaje wiele bitew do wygrania. Jak przygotowujecie się do tych bitew?
Będziemy skupiać się na tym, co mamy przed sobą, na kolejnych meczach. Jak mówi Cristiano i powtarzamy wszyscy, mamy spotkanie już jutro. To dobre starcie do rozegrania, dobry piłkarski mecz i jedynie to nas interesuje, rozegranie jutro dobrego spotkania i zdobycie trzech punktów.

[La Sexta] Pan zawsze wspierał zawodników i bronił ich publicznie. Czy dzisiaj czuje pan, że pana zawiedli? Że nie odpowiedzieli wynikami na całą tę pana obronę?
Nie. Wynik jest jednak najważniejszy i pokazuje, że coś nie działa. Zawodnicy próbują dawać z siebie maksimum i czasami nie idzie tak, jak oczekujesz. Jednak to nic nie znaczy, idziemy dalej z tymi samymi nadziejami. Wiem, że na razie w tym sezonie mamy wzloty i upadki, pewnie więcej upadków niż we wcześniejszych latach, ale z tego też trzeba wyciągać wnioski. Najlepsze jest to, że mamy kolejne mecze i bitwy, my skupiamy się na kolejnym spotkaniu.

[ABC] Jak pan się czuje z tym wszystkim? Valverde powiedział wczoraj, że bardzo docenia pana osiągnięcia i dodał, że gdy trenerzy wygrywają, to od razu są najlepsi, a gdy zaczynają przegrywać, szybko określa się ich mianem najgorszych. Jak pan radzi sobie z tą niesprawiedliwością, że nagle jest pan najgorszym trenerem świata i nie nadaje się do Realu?
Cóż, nie ma tu sprawiedliwości, każdy może wydać opinię, każdy może zrobić, co chce. Ja staram się iść dalej z radością, jaką mam i poprawiać się jako trener. Chcę, żeby drużyna też myślała, że zaczniemy robić dobre rzeczy. To, co wygrałem, jest za nami, a dzisiaj mamy tę sytuację. Ja nie muszę o tym myśleć, skupiam się na dniu dzisiejszym i kolejnym starciu. Po ostatnim meczu byłem bardzo rozczarowany, bo naprawdę tego nie oczekiwałem, ale to też część futbolu i trzeba to zaakceptować. Nikt mi jednak nie zabierze nadziei na pracę do ostatniego dnia, to samo dotyczy zawodników. Oni są rozczarowani, ale nie są winni pod względem nastawienia. Oni nie odpuszczają i wcale nie jest im wszystko jedno, ich też to boli. Jest jednak wiele innych rzeczy niż tylko wynik.

[Onda Cero] Ostatnio zapewniał pan, że to pan jest głównym odpowiedzialnym za to odpadnięcie z Pucharu Króla. Jednak zawsze zapewnia pan, że nie żałuje swoich decyzji i że nie ma sensu dyskutować, że coś można było zmienić. Wiele razy w tym sezonie zapewniał pan, że graliście dobrze, ale do wygranej zabrakło skuteczności, a przecież z tym niewiele może pan zrobić, gdy wypuszcza zawodnika na murawę. Nie chciał pan też transferów w styczniu. Więc analizując ogólnie, czego jest pan winny? Za jaki problem jest pan odpowiedzialny? Jaki problem ma Real Madryt?
Że nie wygrał meczu po wygraniu pierwszego spotkania, to jest problem, który miałem. Może zabrakło wystarczającej motywacji, przynajmniej, żeby rozegrać dobrą pierwszą połowę. Start nie był zły, te 7-8 minut, ale nagle straciliśmy piłkę i ta połowa stała się bardzo zła, o to mi chodzi, o tym mówię, że z tym sobie nie poradziłem. Może nie przekazałem wystarczającej liczby rzeczy, żebyśmy uznali w tym momencie mecz za odpowiednio ważny. Ty poruszasz wiele tematów...
Pytam ogólnie. Skąd taka strata w lidze i odpadnięcie w Pucharze? Jaki jest problem Realu w tym sezonie?
Jest, jak jest. W karierze piłkarza, trenera czy klubu takie momenty mają miejsce. Musimy z tego wyjść na podstawie pracy i myślenia, że ta kadra może to zmienić. Ja jestem tu jedynym, który widzi te pozytywne sprawy. Na końcu nie mówię tego, by się chronić. Są pozytywne rzeczy w tej kadrze, robiliśmy pozytywne rzeczy, zagraliśmy pozytywne i bardzo konkretne mecze. Trzeba skupić się na tym, żeby powtarzać tę dobrą grę, gdy ją pokazujemy. Przed pierwszym meczem w Pucharze z Leganés mówiłem to samo. Mieliśmy taką sytuację, że zagraliśmy dobrze z Villarrealem, ale przegraliśmy. Leganés, zły mecz, ale zwycięstwo, a potem połączyliśmy obie sprawy. Musimy powtórzyć dobrą grę w piłkę i wygrywanie. Można mieć wiele opinii, mogę dużo mówić, ale futbol to wygrywanie. Spokój da nam tylko zwyciężanie, nic więcej, na tym się skupiam, wszyscy się skupiamy.

[El Mundo] W ostatnim meczu widzieliśmy, że drużyna ma delikatną pewność siebie [Zidane kiwa twierdząco głową]. Po drugim golu Leganés było widać pewne załamanie, a na boisku było wielu weteranów. To zaskakujące zobaczyć coś takiego u wygrywającej drużyny, która można nawet powiedzieć, że zaliczyła dominujący cykl w europejskiej piłce. Jak odzyskać tą pewność siebie? I czy to nie martwi pana najmocniej? Bo to doprowadza nawet do tego, że na Santiago Bernabéu nie czuć wiary w to, że w tej 90. minucie padnie gol.
Tak, ale to się szybko zmienia i my możemy to odmienić. Możemy zmienić będąc nastawionymi pozotywnie. Musimy zmienić i poprawić pewne rzeczy, ale niektóre sprawy szły nam dobrze. Pytasz o nerwowość i niepewność w drugiej połowie, ale moim zdaniem ta część była lepsza. Ale to prawda, że gdy strzelają ci takiego gola, to jest ciężko. Nie potrafiliśmy… Zostaliśmy w meczu, ale po trafieniu na 1:2 w głowie [pokazuje na głowę] mieliśmy przej**ane. Nie potrafiliśmy odmienić spotkania. Mieliśmy 2-3 okazje, ale to nie wystarczyło. A rywal miał większy głód niż my tego wieczoru.

[COPE] Mówi pan, że możecie się poprawić i to zmienić, że to zrobicie. Cały czas wierzy pan w tę kadrę, ale czy naprawdę jest pan przekonany, że możecie wygrać Ligę Mistrzów?
Tak. Ale cóż, mówisz o takim temacie, gdy my musimy myśleć tylko o kolejnym meczu. Tylko to pomoże nam w zrobieniu dobrych rzeczy w tym sezonie. Dotychczas nasze osiągnięcia są trochę średnie, ale ja mam ciągle te same nadzieje, zresztą nie tylko ja. Gdy tylko ty wierzysz, a reszta nie, to jest słabo. Piłkarze są świadomi sytuacji, ale mają ten sam spokój, by iść dalej i to podnieść. W Realu raczej nie notujesz takich sytuacji, ale ty dobrze o tym wiesz i ja jako piłkarz mam takie doświadczenie, że zawsze przychodziły problemy. Nigdy nie masz cały czas pięknego roku, nawet w Realu, ale oczywiście nie akceptujemy tej sytuacji. Chcemy walczyć, dalej pracować i jestem pewny, że to odmienimy.
A czy możecie wygrać Ligę Mistrzów?
Tak [śmiech]. Możemy i zrobimy wszystko co możliwe, by wygrać Ligę Mistrzów, jak zawsze dzieje się to w tym klubie. Zawsze będziemy wierzyć, że możemy wygrywać z tą kadrą.

[oficjalna strona] Estadio Mestalla to jeden z trudniejszych terenów w lidze. Co musicie jutro zrobić, żeby tam wygrać?
Chcemy rozegrać wielki mecz. Jesteśmy przygotowani na wielki mecz. Rozegramy go. Tyle mnie interesuje. Wiemy, że to trudny stadion ze świetną ekipą, która ma dotychczas dobry sezon. My jednak lubimy grać przeciwko najlepszym i dlatego jutro zagramy dobry mecz.

[SER; Meana] Chcę pozostać przy kwestii, jaką poruszył Edu [Onda Cero]. Wydaje się, że Zidane nie odnalazł problemu Realu Madryt. Kiedy pytamy, nie ma pan konkretnej odpowiedzi. Mówi pan, że problem to brak zwycięstw. Brak zwycięstw jednak z czegoś wynika. Czy Zidane odnalazł problem Realu Madryt? Czy ciągle go szuka?
Będziemy nad tym pracować i to robię, próbuję przygotowywać mecz tak, by go wygrać. Jutro mamy na to szansę i robię to z takimi samymi nadziejami. Jestem przekonany, że odmienimy sytuację. To prawda, że mówię tak od tygodni, ale jestem co do tego przekonany i co dla mnie najważniejsze, piłkarze też są co do tego przekonani.

[RTVE] Wśród problemów wymienił pan mniejszy głód od rywala. Mówi pan, że przegraliście przez mniejszy głód tytuł, który na tamten moment wydawał się najbardziej w zasięgu zespołu. Jak odzyskać ten głód? Jak zrobić to także na mecze ligowe, gdzie trzeba zapewnić sobie czwarte miejsce?
Taka jest nadzieja, chcemy wrócić i zapewnić sobie miejsce w lidze, a następnie 14 lutego nadejdzie Liga Mistrzów. Cele są bardzo jasne. Co do ostatniego meczu, jeśli ktoś wygrywa, ma coś więcej niż ty. Powiedziałem o głodzie, ale oni ogólnie mieli więcej wszystkiego przez cały mecz, jeśli wygrali.

[Chiringuito] Wiele osób ocenia teraz, że zaplanowanie tego sezonu i przygotowania do niego latem były złe. Wiem, że ciężko to oceniać po 5 miesiącach, jakie już upłynęły od sierpnia, ale gdyby mógł pan wrócić, zmieniłby pan coś? Zatrzymałby jakiegoś zawodnika?
Nie, niczego, nic. Pięknie jest próbować powiedzieć, że coś bym zmienił. Nie, ja przyjmuję to, co jest teraz i wierzę, że zmienimy sytuację, tyle. Mam taką kadrę i taką ją wziąłem przed sezonem, byłem z niej wtedy zadowolony. Teraz niczego nie żałuję. Mamy trudne chwile, ale to młodsza kadra, która ma przyszłość, która musi się uczyć, ale ja jestem z nimi jak zawsze na maksa.

[MARCA] Krytykuje się pana także za skład na rewanż pomimo tego, jaki wynik zanotowaliście w pierwszym meczu. Postawił pan na wielu młodych piłkarzy. Teraz zrobiłby pan to samo?
Dokładnie to samo, tak.

[A Bola] Jaka jest sytuacja z raną Cristiano? Jak on się czuje mentalnie?
Widzę, że jest z nim bardzo dobrze i jutro zagra [uśmiech].

[Antena3] Powiedział pan w środę, że jest świadomy tego, że z PSG zagra pan o utrzymanie się na stanowisku. Czy otrzymał pan w tej trudnej sytuacji wsparcie od prezesa? Czy może ma pan obawy, że przy porażce z Valencią czy w którymś z meczów przed PSG zostanie pan zwolniony?
[uśmiech] Ale dlaczego mówisz mi o takich negatywnych sprawach? [śmiech] Nie myślę o tym. Cały czas rozmawiam z prezesem i będę dalej szedł z takimi nadziejami, wierząc, że jutro zagramy dobry mecz i zdobędziemy trzy punkty. Na koniec zobaczymy, co się wydarzy, co zrobi klub, co zrobią wszyscy, jaka będzie sytuacja, czy sezon będzie zły czy dobry, czy coś zmienimy. Tak będzie, ale nie teraz. Ja zauważam wsparcie prezesa i klubu dla drużyny, jest ono całkowite. Tego potrzebujemy i idziemy do przodu, by zmienić sytuację.

[Radio MARCA] Pańskie dzisiejsze wypowiedzi są interesujące i ja wyciągam z nich trzy kluczowe aspekty. Mówi pan o mniejszym głodzie, o trudnościach z poradzeniem sobie z golem rywali na 1:2 i o kłopotach z motywacją. Te problemy są pozapiłkarskie, dotyczą bardziej emocji. Czy nie ma pan odczucia, że pańskie przesłanie coraz słabiej oddziałuje na zawodników? Że już nie motywuje pan ich tak samo jak w poprzednim sezonie?
Nie, nie. Nie, nie sądzę i jeśli bym tak myślał, jutro bym odszedł. Jestem co do tego przekonany. Ty nie mówisz o kluczach, ale o częściach futbolu, o elementach piłkarza. Musisz przeżyć i dobre, i złe chwile. Ostatni mecz to fatalny moment, bardzo zły, ale trzeba to zaakceptować i się podnieść. Każdy ma swoje problemy w życiu, istnieją jeszcze gorsze rzeczy, a ja po prostu mam chęć, by zmienić tę sytuację. Czuję się też na tyle silny, by odmienić tę sytuację, to tak. Gdyby było inaczej, to faktycznie byłby problem.

[Goal] Niezależnie od wyniku w Lidze Mistrzów czy już pan zdecydował, jaką decyzję podejmie pan po sezonie?
[śmiech] Nie, nie.
Dlatego, że się pan waha czy czeka na ten wynik? Czy dlaczego?
Nie, po prostu dlatego, że żyję kolejnym dniem. Nawet gdy wszystko działało, mówiłem to samo. Też mówiłem to z uśmiechem, bo to mam w środku. Mogę podpisać umowę na 10 lat, ale to nie ma znaczenia. Liczy się codzienność i twoja praca. To robiłem przez te dwa lata, przez które tu byłem. Dalej idę z tymi samymi nadziejami, wierząc, że możemy odmienić sytuację, tyle. Potem w czerwcu zobaczymy.

[AS] Sergio Ramos w środę przyznał, że Liga Mistrzów to już wasza jedyna karta na ten sezon. Do tego meczu zostaje 19 dni. Przyznaje pan, że notujecie wiele dołków emocjonalnych. Czy nie obawia się pan, że podejdzie do tego meczu ze zbyt dużą obsesją?
Nie, nie będzie żadnej obsesji. Mamy szczęście móc rozegrać mecz Ligi Mistrzów i podejdziemy do niego z nadzieją. Jedyna sprawa jest, że zostaje nam jeszcze 19 kolejek w lidze i taki mamy dystans do pokonania. Ja nie myślę o jednej karcie. Mamy 19 kolejek plus mecz 14 lutego. Przygotowujemy się na to wszystko. Będziemy mieć jeszcze dobre dni. Wierzę w tę kadrę i ten klub. Jak zawsze powtarzam, mamy szczęście, że tu jesteśmy i wierzymy, że możemy to odmienić w każdym meczu. Gramy co 3 dni i skupimy się tylko na tym.

[RTL/Téléfoot/Le Parisien; pytanie po francusku] Wszyscy pana teraz krytykują. Jak się pan czuje w tej najtrudniejszej sytuacji w swojej karierze? Radzi sobie pan z tym? Może czerpie pan z tego siłę do dalszej pracy?
To prawda, że obecnie nie mogę być zadowolony z tego, ile otrzymuję krytyki, ale to jest normalne, gdy nie idzie ci dobrze, gdy nie masz wyników. Trzeba akceptować krytykę. Wiedziałem, że tak będzie i gdy to nadchodzi, trzeba się z tym po prostu zmierzyć. Jasne jest to, że to nie przeszkodzi mi w mojej pracy i jestem pewny, że zmienimy tę sytuację. Gdybym w to nie wierzył, już bym odszedł. Wierzę, że możemy to odmienić i robić pozytywne rzeczy. Zostaje nam 19 meczów w lidze i starcie w Lidze Mistrzów, tylko na tym się skupiam.

[AFP; pytanie po francusku] Pan chyba jako jedyny widzi dzisiaj pozytywne rzeczy w tej drużynie. Co takie pan widzi, co daje panu nadzieję? Co może pan powiedzieć dobrego o tej ekipie, która wygrała Ligę Mistrzów dwa razy z rzędu i pan zapewnia, że może to zrobić także po raz trzeci?
Cóż, nie ma nic pewnego. Nie mówię, że na pewno wygramy, ale gdy widzę pracujących zawodników, zawsze widzę u nich nadzieję. To prawda, że gdy przegrywamy, jest ciężko, ale gdy wracamy do treningów, wracamy silni, z chęciami i nadziejami. Gdy wygrywamy, trzeba to utrzymywać, a gdy nadchodzą trudniejsze chwile, nie należy się zmieniać, bo takie jest życie [uśmiech]. Możemy być wyżej czy niżej, ale zawsze możemy iść do góry i dlatego ja zawsze jestem nastawiony pozytywnie.

Zwyczajowo konferencja Zizou trwa od 12 do 17 minut, ale tym razem długie pytania dziennikarzy i odpowiedzi Francuza wydłużyły ją do ponad 23 minut.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!