Po trudnych do oglądania, ale trzeba przyznać – radosnych dla fanów Królewskich meczów w ćwierćfinałach Pucharu Króla, wracamy do rozgrywek ligowych. Oczywiście na krajowym podwórku sprawy nie wyglądają zbyt kolorowo i szanse na mistrzostwo dla Realu Madryt już są jedynie matematyczne, trzeba skupić się na awansie do Ligi Mistrzów. Tym razem na Bernabéu stawi się Deportivo La Coruńa, a Barcelona zagra na wyjeździe z Realem Betis.
Kolejkę rozpocznie jednak dzisiejsze starcie Getafe z Athletikiem Bilbao. Nieoczekiwanie wyżej w tabeli są gospodarze i choć oczywiście wszyscy znamy Basków, którzy co rok uprzykrzają życie Królewskim, to raczej Los Azulones będą nieznacznymi faworytami. Sobotnie granie zacznie uskrzydlony zwycięstwem z Dumą Katalonii Espanyol, a na Cornellà-El Prat stawi się Sevilla. Andaluzyjczycy muszą gonić czołówkę, ponieważ kolejne straty punktów przez Real Madryt sprawiły, że miejsca gwarantujące grę w Lidze Mistrzów nie są już odległym marzeniem.
Jeśli zaś mówimy o marzeniach, to niewątpliwie z dużymi nadziejami na Wanda Metropolitano mogą udać się zawodnicy Girony. Natchnieni zdemolowaniem Las Palmas z pewnością będą liczyli na urwanie punktów podopiecznym Simeone. Następnie Villarreal zmierzy się z Levante i będzie starał się, przynajmniej na kilka godzin, przeskoczyć Królewskich w tabeli. Wieczorem dryfujące w stronę Segunda División Las Palmas zagra z Valencią, która oczywiście nadal nie traci nadziei na mistrzostwo. Zapowiada się więc emocjonujące spotkanie, ponieważ obie ekipy potrzebują punktów.
W niedzielne południe Deportivo Alavés podejmie Leganés i ten mecz nie ma zdecydowanego faworyta, ale w gorszej sytuacji są zdecydowanie gospodarze. Później na Bernabéu zawita Deportivo La Coruńa, czyli drużyna ze strefy spadkowej. Pozostaje mieć nadzieję, że BBC w końcu błyśnie, a drobne zwycięstwo z Pepineros w Pucharze Króla jest początkiem dobrej passy. Rywal idealny, ponieważ Galisyjczykom od dłuższego czasu towarzyszą same problemy. Następnie inny Real podejmie inną ekipę z Galicji, a konkretnie Real Sociedad zagra z Celtą Vigo. Sezony obu ekip to równa pochyła – świetny początek, szczególnie gospodarzy, ale im dalej w rozgrywki tym słabsza forma. Obecnie obie muszą punktować, ponieważ ostatnio nie szło im najlepiej.
Wieczorem czeka nas mecz Realu Betis z Barceloną. Oczywiście to Katalończycy mają większe szanse na zwycięstwo, ale nie można skreślać Verdiblancos. Przeciwko Sevilli pokazali, że mogą rywalizować z czołowymi ekipami, a i przecież urwanie punktów Dumie Katalonii musi być teraz nie lada motywacją. Kolejkę zamknie poniedziałkowe spotkanie Eibaru z Málagą, gdzie oczywistym faworytem są Rusznikarze. Oprócz ostatniej minimalnej porażki z Atlético, regularnie punktowali i wygrywali mecze, więc przedostatnia drużyna w tabeli nie powinna być dla nich wielkim problemem.
20. kolejka Primera División
Piątek, 19 stycznia
21:00 Getafe CF – Athletic Bilbao
Sobota, 20 stycznia
13:00 RCD Espanyol – Sevilla FC
16:15 Atlético Madryt – Girona FC
18:30 Villarreal CF – Levante UD
20:45 UD Las Palmas – Valencia CF
Niedziela, 21 stycznia
12:00 Deportivo Alavés – CD Leganés
16:15 Real Madryt – Deportivo La Coruńa
18:30 Real Sociedad – Celta Vigo
20:45 Real Betis – FC Barcelona
Poniedziałek, 22 stycznia
21:00 SD Eibar – Málaga CF
Zapowiedź 20. kolejki Primera División
Real zagra z Dépor, a Barcelona z Realem Betis
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się