Menu
Kristobal

19. kolejka: Barcelona ucieka Królewskim

Katalończycy przełamują klątwę Estadio Anoeta

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

19. kolejka Primera División niewątpliwie jeszcze bardziej przybiła kibiców Realu Madryt. Podium dalej ucieka ekipie Zidane'a, która w najbliższym czasie musi skupić się na tym, by w ogóle awansować do Ligi Mistrzów. Brzmi to niesamowicie absurdalnie. Oczywiście jutro zostanie jeszcze rozegrane zamykające kolejkę spotkanie Realu Betis z Leganés, ale nie wpłynie ono na sytuację w czołówce tabeli.

Najpierw na murawę wyszli piłkarze Realu Madryt i Villarrealu. Na Bernabéu mieliśmy okazję oglądać klasyczny mecz Królewskich w tym sezonie – zero skuteczności, trafianie w obramowanie bramki, nieudolne wrzutki i głupio stracona bramka na sam koniec. Efekt? Kolejna porażka i 19 (słownie: dziewiętnaście) punktów straty do lidera. Panie Zidane, czas na zmiany!

Następnie potknięcie Królewskich chciało wykorzystać Atlético, ale sceneria nader niekorzystna – Eibar, który gościł Colchoneros, w ostatnich 7 meczach zdobył 19 punktów. Jednak niesamowicie toporny, ale skuteczny futbol podopiecznych Simeone dał im upragnione trzy punkty i na półmetku rozgrywek pewny fotel wicelidera. Wieczorem na El Riazor odbył się ostatni sobotni mecz, czyli starcie Deportivo La Coruńa z Valencią. W barwach Nietoperzy zadebiutował Francis Coquelin i może swój pierwszy występ zaliczyć do udanych, ponieważ zawodnicy Marcelino wygrali 2:1. Co prawda na koniec spotkania stracili bramkę, ale przez całe 90 minut raczej kontrolowali boiskowe wydarzenia i w ten sposób Valencia jest kolejną ekipą, która wykorzystuje nieudolność Realu Madryt.

Dziś wielu madridistas (ale i kibiców Los Ches i Rojiblancos) miało nadzieję na potknięcie Barcelony. W końcu Duma Katalonii na Anoecie nie wygrała od 11 lat. Zadziałało jednak stare prawo, mówiące o tym, że im więcej pisze się o danej passie, tym bardziej prawdopodobne, że szybko się ona skończy. Tak też było i tym razem, choć początek Real Sociedad miał niezwykle udany. Txuri-Urdin wyszli na dwubramkowe prowadzenie, ale najwyraźniej stracili koncentrację lub po prostu nie byli w stanie wytrzymać naporu podopiecznych Valverde. Skończyło się na 2:4 i Katalończycy zabierają do domu ogromnie ważne trzy oczka.

Wybrane mecze 20. kolejki Primera División
Sobota, 20 stycznia
16:15 Atlético Madryt – Girona FC
20:45 UD Las Palmas – Valencia CF

Niedziela, 21 stycznia
16:15 Real Madryt – Deportivo La Coruńa
20:45 Real Betis – FC Barcelona

MiejsceDrużynaMeczeBramkiPunkty
1.FC Barcelona1952:951
2.Atlético1928:842
3.Valencia1940:1940
4.Real Madryt1832:1732
5.Villarreal1926:2131
6.Sevilla1923:2829

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!