Menu
El Jarek / elpais.com

Xavi: Real Mourinho nie chciał grać w piłkę

Hiszpan o swoim spojrzeniu na futbol

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Xavi Hernández udzielił wywiadu dziennikowi El País. Ta rozmowa wzbudziła w Hiszpanii wiele różnych odczuć, bo były zawodnik Barcelony dogłębnie pokazał swoje spojrzenie na futbol. Przedstawiamy fragmenty, w których poruszany jest wątek Realu Madryt.

– Sądzę, że rola trenerów czasami jest za duża. Tak poprawiliśmy poziom przygotowania fizycznego, że dzisiaj niesamowicie dużo kosztuje przedryblowanie obrońcy. Poza Messim i Neymarem, ale Luisa Suáreza czy nawet Cristiano i Bale'a kosztuje przejście rywala, bo fizycznie jesteśmy na poziomie, którego nie da się przebić. Trenujemy z chipami na klatce piersiowej, dostosowujemy dystanse, przebiegnięte kilometry, maksymalną szybkość… Niemożliwe jest lepsze przygotowanie fizyczne.

– Grę na małej przestrzeni można wytrenować! Ale co robi się zamiast tego? Mourinho, z jakim mierzyliśmy się w Realu, grał na nas bezpośrednią piłką za plecy. Mourinho mówił swoim piłkarzom, żeby nie trzymali piłki. Grali szybko i tam wychodzili im Di María, Cristiano czy Benzema. Teraz robią to z Bale'em i tak dalej, i tak dalej… Oni nie chcieli grać w piłkę!

– De Bruyne i Silva poradzili sobie w środku pola, bo to klasa zawodników, którzy potrafią dostosować się do 360 stopni, obracają się w obu kierunkach, widzą całe boisko. Z powodu swojego sposobu gry Guardiola potrzebuje na bokach klasycznych skrzydłowych, na przykład Sané. On miałby trudności z grą w środku, bo nie ma zdolności do tego dryblingu czy tego kółeczka, które daje ci miejsce. Ten obrót robią Messi, Iniesta, Silva, De Bruyne czy Gündogan… Nawet, tak uważam, Sterling. Ale nie Sané. On potrzebuje boiska. On jest jak Bale: jak go wstawisz do środka, to tam się nie przyda. To gracze na bok, do dryblingu. Jak Cristiano, on nie może grać w środku. Nie ma dobrego profilu. De Bruyne i Silva to spektakl. Wydaje się, że odkrywamy Silvę dopiero teraz!

– Jak stymulować kreatywność? Grą w dziadka! Ludzie ciągle uważają, że te ronda są tylko dla zabawy. Nie! To niesamowite ćwiczenie: grasz na dwie nogi, musisz patrzyć na drugą linię, zagrać przez środek, przyciągać, przyciągać i kiedy nadbiega obrońca, pum, podajesz w drugą stronę… To się nie wyczerpuje. To ćwiczenie, które pozwala na nieskończony rozwój. Na przykład w konfiguracji siedmiu na dwóch, pięciu na dwóch, chociaż to już trudniejsza sprawa, bo masz mniej rozwiązań. Dziewięciu na dwóch staje się już bardziej zabawą. Możesz też robić dziadka z trójką w środku: dwóch naciska na piłkę, a trzeci kryje tyły, a ty musisz zobaczyć, gdzie masz miejsce, gdzie można zagrać… To zmusza do popatrzenia, co dzieje się z boku, gdzie jest wolny kolega. W Barcelonie rozumiemy futbol jako równanie miejsce-czas. Kto jest w tym najlepszy? Busquets, Messi, Iniesta, to mistrzowie miejsca-czasu. Zawsze wiedzą, co zrobić, jeśli są sami czy jeśli są otoczeni. Przy tym są pomocnicy jak Casemiro, którzy tego nie rozumieją. Jednak jednocześnie Busquets nie mógłby nigdy robić takiego krycia, jakie robi Casemiro, gdy gra się na jedną kartę.

– Na jedną kartę? Chodzi o to, że Real się przełamuje, do ataku biegnie 7 graczy, a Casemiro zostaje sam w środku do krycia. To jest gra na jedną kartę. Busquets nie może tego robić, bo nawet ja jestem od niego szybszy. Casemiro jest bardzo szybki. Jednak reszta wiele go kosztuje, bo nad tym nie pracował. Ma inną charakterystykę, jest bardziej defensywny, odbiera więcej piłek, dobiega, pokrywa więcej boiska. Jednak nie dominuje w miejscu-czasie. Jeśli stymulowałbyś Casemiro w wieku 12, 13 czy 15 lat, miałby to. Dlaczego ma to Kroos? Bo w Niemczech nad tym pracowano. Dlaczego ma to Thiago Alcántara? Bo był w szkółce Barçy. Zaskakujące jest to, skąd ma to Cazorla?! Zapytałem go o to: „Ale stary! Skąd ty się wziąłeś?”. „Wychowywałem się w Avilés i Oviedo, a potem poszedłem do Recreativo…”. To wrodzone talenty. Pytam siebie: „Co, jak ich nie kupiła Barcelona? Jak to gra Barçy! Silva! Kroos! Modrić! Jak Barça ich nie kupiła? To piłkarze, u których widać, że mają profil Barçy”. Ja całe życie patrzę na zawodników, którzy mogą przejść do Barcelony. Mówię sobie: „O ten! Jak go nie…”. Philipp Lahm, taki przykład. On widział wszystko!

– Talent zawsze wygrywa z siłą fizyczną. W dniu, w którym tak nie będzie, zniszczymy grę, bo będzie bardzo nudna. I jak naprawdę uważam, że talent zawsze będzie wyżej, trzeba nad tym pracować, by zawodnik myślał jak i dlaczego. Dlaczego ustawiasz się tutaj? Dlaczego wychodzisz w tym momencie? Dlaczego twój kolega wiąże stoperów, abyś mógł przyjąć piłkę sam? Sprawy nie dzieją się same. Przypomnijmy 2:6. Dlaczego Messi przyjmował sam między liniami? Dlatego, że Henry i Eto'o grali otwarci między stoperem a bocznym obrońcą. Stoper nie mógł do niego wyjść. Wiedział, że jak wyjdzie, to rzucą mu piłkę za plecy. Gago i Lass wyskakiwali do mnie i Iniesty, a Messi przyjmował sam. To są przewagi. To świetnie analizują Guardiola i jego asystenci. Także Luis Enrique. Analizują rywala: gdzie można stworzyć przewagi, gdzie mieszczą się podania.

– Isco i Asensio? Ci tak młodzi ludzie moim zdaniem muszą zdać sobie sprawę z czegoś takiego, o czym mówił mi Luis Aragonés. „Co wolisz? Dobry futbol czy piękny futbol?”. Nie rozumiałem. „A co to znaczy?”. „Dawaj mi dobry futbol. Piękny jest fajny, ale to oszustwo”. Nie chcę dawać nazwisk, ale w La Lidze byliśmy pod wrażeniem wielu piłkarzy, którzy zniknęli bez pozostawienia po sobie śladu. Tak, zwody, ale po co? Jakie zwody robi Messi? Messi nigdy nie drybluje. Messi idzie do celu. Messi to dobry futbol, który przy tym jest tak dobry, że staje się piękny.

– Bernabéu a Camp Nou? To dwie wymagające widownie, ale różnica jest taka, że Bernabéu wymaga dawania z siebie wszystkiego. Nie tolerują leni. Odnośnik to duch Juanito. O co chodzi? Że duch Juanito czy duch Camacho to kultura Realu. Jaka jest kultura Barcelony? To kultura Cruyffa. Cruyff obracał się, obserwował, rozumiał grę, nie tracił piłki.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!