Menu
Banan / marca.com

Moment Asensio

Marco ma wrócić w łaski Zidane'a

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Zinédine Zidane wie, że nadszedł moment Marco Asensio. Bolensa porażka w starciu z Barceloną będzie równoznaczna ze zmianą dotychczasowych ról niektórych zawodników. Choć w kadrze wciąż niektórzy pozostaną nietykalni, nadchodzące spotkanie w Pucharze Króla może pomóc w postawieniu zdecydowanego kroku naprzód piłkarzom, którzy w pierwszej częsci sezonu przez długi czas znajdowali się na drugim planie. Jednym z nich jest właśnie Marco Asensio.

Zgiełk w Madrycie nie cichnie, czego francuski szkoleniowiec jest rzecz jasna świadomy. Nawet gdy niektóre rzeczy starano mu się wykrzyczeć wprost do ucha, on wciąż bronił swoich zawodników. Tak czy inaczej, nie przeszkodziło mu to w dojściu do pewnych wniosków. Zizou ma zamiar rozdzielić część ról na nowo i spojrzeć przychylniejszym okiem na graczy pokroju Asensio w kontekście występów w najistotniejszych potyczkach.

Były gracz Mallorki miał być jednym z punktów odniesienia w obecnym Realu Madryt. Końcówka poprzedniego sezonu i mocne wejście w obecny pozwalały myśleć, że Hiszpan stanie się niekwestionowanym członkiem pierwszego składu. Rzeczywistość jednak okazała się nieco inna – zamiast, wydawać by się mogło, pewnej podstawowej jedenastki, wyszło ciągłe czekanie na szanse, co kibice i część włodarzy nie zawsze potrafili zrozumieć.

Przekonanie o silnej pozycji Marco było silne do tego stopnia, że w biurach na Bernabéu postanowiono wstrzymać jakiekolwiek ruchy w sprawie transferu Edena Hazarda. Przekaz był jasny – po co ściągać Hazarda, skoro mamy już Asensio. W sierpniu wydawało się, że tego typu opinie są całkowicie uzasadnione. Z czasem okazało się, że jednak nie do końca.

Hazard zawsze był słabością Zidane'a, jeszcze za czasów gry w Lille. Temat Belga w stolicy Hiszpanii ostatnio po raz kolejny wraca, jednak Królewscy cały czas uważają, że Marco – zarówno pod względem piłkarskim, jak i medialnym – już niedługo może stać się taką samą gwiazdą. Do tego jednak potrzebna jest gra i ciągłość w ważnych meczach.

Sam Asensio pozostaje spokojny. Dojrzałe myślenie pozwoliło mu dojść do wszystkiego tego, co osiągnął w ostatnich latach. Pomocnik oczywiście chce grać więcej, jednak zdaje sobie sprawę z tego, gdzie się znajduje oraz jest przekonany, że jego moment wreszcie nadejdzie. Jeśli nic się nie zmieni, może dojść do tego już wkrótce.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!