Zidane ma problem, z jednej i z drugiej strony. Marcelo i Dani Carvajal w poprzednim sezonie byli podstawą nie tylko ataków zespołu, ale przede wszystkim zdobywania bramek. W rozgrywkach 2016/17 zanotowali w sumie 26 asyst. W połowie tego sezonu zebrali ich raptem 5. Obaj znajdują się poniżej poziomu, do którego wszystkich przyzwyczaili.
Drużyna straciła swoje skrzydła. Przynajmniej na razie nie rozpostarto ich z taką mocą, jak robiono to w poprzednim sezonie. Obaj obrońcy mają trudniejsze okresy. Kiedy byli w formie, byli podstawami gry całego zespołu. Zidane musi za nimi bardzo tęsknić. Trzeba jednak przyznać, że pierwszą część obecnych rozgrywek rozbiły im kontuzje. Brazylijczyk był poza grą przez miesiąc, a Hiszpan nawet dwa. Po powrotach trudno było im złapać nie tylko dobrą dyspozycję, ale także ciągłość gry.
Wszyscy w Realu czekają teraz na ich dobrą grę po powrocie z urlopów. Tę, która sprawiała, że byli nie do zatrzymania. Tę, dzięki której Carvajal kończył sezon z 12 asystami i bramką, a Brazylijczyk z 14 ostatnimi podaniami i 3 trafieniami. To niesamowite statystyki dla defensorów, które pomogły całej drużynie wejść na wyższy poziom. Co więcej, ich asysty pojawiały się w kluczowych momentach. Ostatnie podania dogrywali, gdy Real gonił w lidze Villarreal czy w Lidze Mistrzów Bayern, czyli w kluczowych starciach dla obu rozgrywek.
Dopełnieniem ich sezonu był jednak finał w Cardiff. Podanie Carvajala pozwoliło otworzyć wynik, a zagranie Marcelo go zamknąć. Wszyscy teraz czekają na powrót tych asyst i formy obrońców już od początku stycznia, który będzie tak ważny dla Realu Madryt.
Królewscy czekają na Carvajala i Marcelo
Obrońcy w poprzednim sezonie zaliczyli 26 asyst
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się