Menu
/ as.com

Zidane, król finałów

Francuz jako trener wygrał wszystkie finały

Zinédine Zidane jest człowiekiem, który potrafi osiągnąć sukces tam, gdzie tylko się pojawi. Zakończył karierę piłkarską w Realu Madryt jako legenda, a od kiedy został trenerem Królewskich, kolekcjonuje trofea. Praktycznie nie przegapił żadnej okazji, żeby zdobywać kolejne tytuły. Kiedy tylko jego drużyna awansowała do finału, to wychodziła z niego zwycięsko. Pracę z pierwszym zespołem rozpoczął 5 stycznia 2016 roku, zastępując na tym stanowisku Rafę Beníteza. Od tamtej pory sześciokrotnie awansował do finału i za każdym razem zdobywał trofeum. Zapisał na koncie dwie Ligi Mistrzów, dwa Superpuchary Europy, Superpuchar Hiszpanii i klubowe mistrzostwo świata.

Pierwszym finałem Zidane’a było derbowe starcie z Atlético Madryt w Mediolanie w 2016 roku. Dwa lata wcześniej w Lizbonie Zizou również był obecny w sztabie jako asystent Carlo Ancelottiego. W obu tych przypadkach Real Madryt sięgał po puchar, najpierw wygrywając po dogrywce, a później po karnych. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów dało madrytczykom bilet na klubowe mistrzostwa świata. Pojedynek z Kashimą Antlers okazał się zaskakująco zacięty. Ostatecznie jednak Królewscy wygrali 4:2 po dogrywce.

Wcześniej był jeszcze Superpuchar Europy. Mecz z Sevillą również okazał się trudny dla Blancos. Wydawało się, że do rozstrzygnięcia będą potrzebne rzuty karne, ale w ostatniej chwili do siatki trafił Carvajal. Jako obrońca tytułu w Lidze Mistrzów Real Madryt w fazie pucharowej musiał walczyć z Napoli, Bayernem Monachium, Atlético i Juventusem. Udało się pokonać wszystkie przeszkody i zdobyć drugą Ligę Mistrzów z rzędu, czego wcześniej nie osiągnęła żadna inna drużyna. W finale w Cardiff Królewscy wysoko pokonali Juventus, nie pozostawiając miejsca na wątpliwości. Ten finał dał kolejny bilet na klubowe mistrzostwa świata, które właśnie trwają.

Po drodze Królewscy walczyli jeszcze o dwa superpuchary. Najpierw rozegrano Superpuchar Europy. Rywalem był Manchester United, lecz Anglicy nie byli w stanie sprostać rozpędzonym madrytczykom. Poległa również Barcelona, która przegrała dwumecz w Superpucharze Hiszpanii aż 1:5. Dzisiaj rywalem Blancos będzie Gręmio. Brazylijczycy z pewnością zawieszą poprzeczkę wyżej niż Al-Jazira w półfinale, lecz to madrytczycy są faworytami i stoją przed szansą na wzbogacenie klubowego muzeum o kolejne trofeum.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zgadzam się.