Menu
El Jarek / MARCA

Kovačić, Keylor i Bale wrócą jutro do gry?

Media spodziewają się ich występów

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Nadchodzi rewanż z Fuenlabradą, który zostanie rozegrany na Bernabéu z dwubramkową przewagą uzyskaną w pierwszym starciu. Media spekulują, że nie można wyobrazić sobie lepszej scenerii do powrotów do gry kontuzjowanych przez długie tygodnie Mateo Kovačicia, Garetha Bale'a i Keylora Navasa.

Jeśli chodzi o Chorwata, znalazł się on już w kadrze meczowej na ostatnie starcie ligowe, co oznacza, że jest gotowy do gry. Nie wiadomo, czy Zidane da mu jutro zagrać pełne spotkanie, ale można spodziewać się go na boisku przynajmniej przez pierwszą godzinę. Przypomnijmy, że 13 września w meczu z APOEL-em pomocnik doznał naderwania mięśnia przywodziciela długiego w prawej nodze. Do urazu doszło bez udziału rywala przy zwykłym podaniu, ale naderwanie było na tyle głębokie i poważne, że od razu informowano o dwóch miesiącach przerwy. Ostatecznie Mateo wrócił do pracy z ekipą 12 dni temu, właśnie po 2 miesiącach od kontuzji i teraz nadchodzi czas jego wejścia do gry.

W kadrze meczowej na Málagę znalazł się także Keylor Navas. Chociaż niektórzy oczekują jutro występu Mohy, to wydaje się, że trenerzy powinni postawić na Kostarykanina, który w ostatnich latach miał problemy z szybkim złapaniem formy po kontuzji. Nie ma wątpliwości, że Keylor wraca do pierwszego składu i rozgrzanie się w starciu z Fuenlabradą może mu tylko pomóc przed trudnymi spotkaniami, jakie czekają zespół w grudniu.

Co do jego problemów, przypomnijmy, że w czasie październikowej przerwy na kadry Kostarykanin wywalczył w pierwszym zaplanowanym meczu awans na mundial. Po nim zwolniono go ze zgrupowania z powodu stłuczenia stopy oraz problemów z powięzią mięśniu obszernym przyśrodkowym i mięśniu przywodziciela w prawym udzie. Ostatecznie po powrocie do Madrytu poinformowano oficjalnie o obrzęku na tym ostatnim mięśniu, a bramkarz opuścił 3 treningi oraz ligowy mecz z Getafe. Do zajęć wrócił po tamtym spotkaniu i przepracował dwie sesje oraz wystąpił w pierwszym starciu z Tottenhamem. Po nim znowu pojawiło się problem z samym mięśniem, więc od razu zdecydowano o dłuższym odpoczynku, który trwa do dzisiaj. W komunikacie nie podano czy doszło do naderwania, informując jedynie o „kontuzji”. Chociaż media wstępnie pisały o przeciążeniu, to ostatecznie w listopadzie dziennikarze zgodnie zmienili kwalifikację urazu na naderwanie. Po ostatniej przerwie na reprezentacje bramkarz wrócił do indywidualnych ćwiczeń na murawie, a w ostatni czwartek dostał pozwolenie na pełną pracę z drużyną.

Jeśli chodzi o Garetha Bale'a, jego powrót do treningów i spekulacje co do jego występu w jutrzejszym meczu są jednak sporą niespodzianką. Zaczynając od początku, przypomnijmy, że dokładnie 26 września w meczu z Borussią atakujący zszedł z boiska w ostatnich minutach z powodu skurczu lewego uda. Gareth nie wystąpił w spotkaniu z Espanyolem, ale pojechał na kadrę, gdzie okazało się, że ma opuchnięty mięsień lewej łydki z powodu nadwyrężenia go przez chęć zbyt szybkiego powrotu do gry. Walijczycy od razu zwolnili go ze zgrupowania i chociaż uraz wydawał się mało poważny, to Bale wrócił do indywidualnej pracy na murawie dopiero po 25 dniach od badań w ojczyźnie.

Po tygodniu tych indywidualnych treningów dołączył on do zespołu dzień przed meczem z Las Palmas i nie pojechał na zgrupowanie kadry, by móc popracować nad formą indywidualną i 100% powrotem po przerwie na reprezentacje. W jej trakcie w piątek po odbyciu wcześniej w tamtym tygodniu dwóch sesji z kolegami Bale nie wybiegł na murawę i poinformowano, że doznał naderwania włókien środkowego mięśnia przywodziciela. Wstępnie skreślono go z gry w tym roku, o czym mówił nawet selekcjoner Chris Coleman. Niespodziewanie Zidane przed derbami Madrytu stwierdził, że jego uraz jest niewielki i że będzie do jego dyspozycji już w kolejnym tygodniu. Faktycznie w ostatni piątek po dwóch tygodniach od ogłoszenia ostatniego urazu Walijczyk przepracował cały trening z drużyną i wczoraj ponownie wyszedł na murawę. Jeśli dzisiaj na zajęciach nie stworzy się żaden problem, wydaje się, że Walijczyk może pojawić się przynajmniej w drugiej połowie pucharowego rewanżu.

Na pewno sytuację tych zawodników oraz plany kadrowe na dzisiejszej konferencji prasowej skomentuje Zidane. Pierwsze wypowiedzi Francuza zamieścimy po godzinie 13.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!