REKLAMA
REKLAMA

Podtrzymać nadzieję

Przed meczem z Málagą
REKLAMA
REKLAMA

Wysoka wygrana z APOEL-em dała nadzieję, że coś w Realu Madryt drgnęło. Teraz drużyna Zidane’a zechce dobre nastroje podtrzymać i ma ku temu idealnego rywala – słabą, nieskuteczną Málagę, a przecież i wcześniej nie był to zespół, z którym Królewscy mieli problemy. Ostatni raz Andaluzyjczykom udało się pokonać Blancos wiosną 2013 roku, tyle że wtedy grał tam na przykład Isco, trenował Manuel Pellegrini, a Boquerones występowali w Lidze Mistrzów, w której dotarli do ćwierćfinału.

Tak słabo jak teraz nie było jednak od dawna. Trudno zarzucać całą winę Míchelowi, bo przed sezonem jego kadra została przetrzebiona. Sprzedano Pablo Fornalsa, Ignacio Camacho i Sandro, zaś z wypożyczeniu do Realu Madryt, aby zaraz zostać sprzedanym do Sociedad, wrócił Diego Llorente. O następców podobnej jakości się już nie wystarano. Efekt? 7 punktów w lidze w dwunastu kolejkach i osiemnaste miejsce w lidze. Innymi słowy, Málaga obrała kurs na spadek do Segunda División.

Widzimy więc, że nawet wysokie zwycięstwo dyskusji o kryzysie w Realu nie powinno zażegnać. To samo tyczy się zresztą ostatniego triumfu nad APOEL-em. Wygrana jest zwyczajnie koniecznością – pozwoli marzyć o ligowym tytule, podtrzymać nadzieje na lepsze jutro. Lepiej nie mówić, jaka krytyka spadnie na zespół Zidane’a, jeśli mecz zakończy się dla Królewskich inaczej.

Nie zanosi się, aby tak się stało. Wprawdzie zabraknie Marco Asensio, który jest kolejną ofiarą plagi kontuzji w Madrycie, ale do kadry wrócił za to Mateo Kovačić, gracz tak istotny dla Królewskich na początku sezonu. Szansę powinien otrzymać Marcos Llorente, którego chętnie widziałby w Máladze Míchel.

Potyczka z Boquerones będzie istotna dla Karima Benzemy i Cristiano Ronaldo. Obaj ugasili strzelecką suszę, ale – jakkolwiek kuriozalnie to zabrzmi – tylko w Lidze Mistrzów. Wiedzą, że czas, aby dokonać tego samego w Primera División. O lepszą okazję w najbliższym czasie łatwo nie będzie, bowiem Królewskich w następnych kolejkach czekają trudny, wyjazdowy mecz w Bilbao, a potem do Madrytu przyjedzie Sevilla.

Początek meczu o godzinie 16:15. Transmisję przeprowadzi Eleven Sports 1.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA