Menu
Klatus

Ramos złamał już nos 10 lat temu i grał przez 3 miesiące bez operacji

Zawziętość kapitana znana jest nie od dzisiaj

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Złamanie nosa to dla Sergio Ramosa nie pierwszyzna. Hiszpan został wczoraj kopnięty przez Lucasa, przez co nie mógł dograć derbów Madrytu do końca i został zmieniony w przerwie przez Nacho. Defensor narzekał w szatni na problemy z oddychaniem, a lekarze nie mogli skutecznie zatamować krwawienia. Tym razem zdecydowano, że nie ma sensu ryzykować zdrowiem piłkarza, ale kiedyś sytuacja wyglądała nieco inaczej.

Ramos nabawił się niemal identycznego urazu dziesięć lat temu, gdy był już zawodnikiem Realu Madryt. 7 marca 2007 roku Królewscy mierzyli się w Lidze Mistrzów z Bayernem Monachium, a Hiszpan otrzymał cios od Roya Makaaya, który spowodował złamanie przegrody nosowej i niedrożność oddechową w prawej dziurce nosa. Tamten mecz zakończył się wygraną i awansem Niemców, choć Ramos wytrzymał na boisku do samego końca i w 89. minucie strzelił nawet gola, który dawał remis i awans Królewskim. Sędzia uznał jednak, że przed oddaniem strzału obrońca przyjmował piłkę ręką.

Tamta sytuacja pokazała doskonale to, co wiemy dzisiaj już wszyscy, czyli niezwykły hart ducha i waleczność Hiszpana, który już trzy dni później zagrał z Barceloną i strzelił gola głową. Ramos wiedział, że drużyna potrzebuje go w kluczowych momentach sezonu i zdecydował, że nie podda się operacji. Sergio dograł sezon do końca, a Królewscy sięgnęli po mistrzostwo kraju w spektakularny sposób. Pod nóż udał się dopiero trzy miesiące po nabawieniu się urazu i przeszedł zabieg 21 czerwca.

Hiszpańskie media informują, że tym razem operacja może nie być konieczna. Ramos na pewno nie uda się z drużyną na wtorkowy mecz Ligi Mistrzów z APOEL-em, ale chce pojawić się na murawie już za tydzień i zagrać z Málagą na Santiago Bernabéu. Wszystko będzie jednak zależało od tego, jak będzie czuł się kapitan, który przez kilka dni będzie na pewno odczuwał jeszcze ból i może być też zmuszony nosić ochronną maskę.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!