Były idol kibiców z Goodison Park, a obecnie jeden z najważniejszych piłkarzy Realu Madryt, Thomas Gravesen, pogratulował swoim byłym kolegom wywalczenia wysokiego miejsca w Barclays Premiership.
Gravesen jest zachwycony, iż Everton zdołał ukończyć sezon na czwartej pozycji (najwyższej od 1988 roku), co pozwoli tej drużynie na udział w trzeciej rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów.
- Jestem niezmiernie szczęśliwy, że udało im się dostać do Ligi Mistrzów - powiedział Duńczyk. - Nigdy nie zapomnę tego, co doświadczyłem w Evertonie. Relacje ze wszystkimi wspaniale mi się układały. Gdy miałem już odchodzić do Madrytu, menadżer David Moyes jasno stwierdził, iż chce mnie zatrzymać, ale udało mi się go przekonać, że to moja życiowa szansa. Moyes zachował się wobec mnie całkowicie fair, jak dżentelmen.
- Tajemnicą sukcesu Evertonu jest czas - dodał. - Piłkarze są razem od lat, dzięki czemu doskonale się znają i współpracują na murawie. Do tego dochodzą fantastyczni kibice, oddani klubowi. Nigdy nie zapomnę, jak skandowali moje imię. Dla zagranicznego piłkarza jest to szczególnie cenne.
Gravesen przekazał też wyrazy współczucia Lee Carsleyowi, który w ostatnim meczu sezonu, przegranym z Boltonem 2:3, odniósł kontuzję, która wyłączy go z gry na sześć tygodni.
Gravesen gratuluje Evertonowi
El Ogro cieszy się sukcesem byłych kolegów
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się