REKLAMA
REKLAMA

Klasyk dla Barcelony

Kolejna porażka koszykarzy
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt zanotował dziś trzecią porażkę w czterech ostatnich meczach. Tym razem od podopiecznych Pablo Laso lepsza okazała się Barcelona, którą do zwycięstwa poprowadzili Adrien Moerman i Kevin Séraphin. Królewscy znów przespali trzecią kwartę i nie radzili sobie pod koszem. Zabrakło też kombinacyjnej gry i trafień z czystych pozycji. Barça była za to skuteczniejsza w rzutach z dystansu i w walce na tablicach.

Na początku nic nie wskazywało na to, że ten wieczór zakończy się dla Królewskich tak źle. Świetnie w mecz wszedł Fabien Causeur, który rzucił pierwsze pięć punktów, a po chwili pałeczkę przejął Luka Dončić, który robił z koszykarzami Barcelony, co tylko chciał. Real prowadził już 19:12, a z gry zupełnie wyłączony był Thomas Heurtel. Francuza zmienił w końcu Pau Ribas i Katalończykom udało się zmniejszyć przewagę tylko do jednego punktu.

Druga kwarta to wymiana cios za cios ze strony oby zespołów – raz prowadzili jedni, a raz drudzy i wynik cały czas oscylował w granicach remisu. Przeciętnie grali Ante Tomić, a także Walter Tavares. Barcelona zaczęła jednak regularnie trafiać za trzy, z kolei partnerów dobrze dostrzegał Dončić, choć cały zespół nie grał zbyt zespołowo. Pod koniec pierwszej połowy Królewskim udało się odskoczyć na trzy oczka, ale Ribas doprowadził do remisu buzzerbeaterem.

W drugiej połowie oglądaliśmy za to popis antykoszykówki. Obie drużyny grały fatalnie i zdobywały niewiele punktów, a jeden z najgorszych meczów rozgrywał Anthony Randolph, który w pewnym momencie miał na swoim koncie już dziesięć niecelnych rzutów i pierwsze punkty z gry zdobył dopiero na minutę przed końcem kwarty. Słabiej grał też Dončić. Nieco lepiej zaczął prezentować się za to Tavares, który doprowadził do wyrównania w ostatniej akcji.

Ostatnia odsłona spotkania nie zaczęła się najlepiej dla Realu. Obudził się Tomić, który rządził na tablicach, ale mecz w swoje ręce wzięli weterani. Punktowali Juan Carlos Navarro i Rudy Fernández, a swoje w defensywie zaczął dokładać też Felipe Reyes. Spotkanie cały czas toczyło się jednak na styku. Kontrowersyjna sytuacja miała miejsce przy stanie 77:75, gdy Dončić czysto zablokował Ádáma Hangę, ale sędziowie dopatrzyli się faulu. Węgier doprowadził do remisu, a ostatnie sekundy należały do Heurtela. Na dziewięć sekund przed końcem Barça prowadziła trzema punktami, ale piłkę z boku wyrzucał Rudy, który zrobił to tak fatalnie, że ta po chwili trafiła w ręce graczy Barcelony. Ostatecznie goście wygrali czterema punktami.

80 – Real Madryt (19+26+16+19): Causeur (8), Randle (2), Randolph (4), Rudy (10), Dončić (20), Reyes (8), Campazzo (6), Carroll (7), Tavares (4), Taylor (4), Thompkins (7).

84 – FC Barcelona (18+27+16+23): Séraphin (15), Ribas (9), Pressey (0), Hanga (6), Navarro (6), Heurtel (6), Oriola (3), Sanders (13), Koponen (0), Tomić (7), Moerman (19).

Statystyki

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA