Menu
Cover / marca.com

Cerezo: Niech Theo idzie dobrze, oby był szczęśliwy w Realu

Wywiad z prezesem <i>Atleti</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Prezes Atlético, Enrique Cerezo, udzielił wywiadu dla Marki. Hiszpan sporo mówił o zbliżających się derbach Madrytu, relacjach między klubami czy transferze Theo. Zaznaczmy, że jego zdaniem nie ma pomiędzy Realem a Atleti konfliktów i jest to znamię dobrych czasów. Włodarz nie życzy też źle Hernándezowi i ma nadzieję, że będzie szczęśliwy wśród Blancos.

Po derbach w lidze rozpocznie się nowy etap?
Ten mecz jest bardzo ważny. Wszystkie derby takie są z uwagi na ich otoczkę, ale te tym bardziej, bo oba zespoły dzielą się punktami, a chcą grać w Europie, być mistrzami kraju i aspirują także do zdobycia Pucharu Króla. Zwycięstwo byłoby bardzo ważne, ale nie ostateczne. Chcemy wygrać, jak zawsze.

Droga do walki o ligę przebiega przez derby?
Wciąż pozostaje wiele czasu. Dla nas zwycięstwo jest bardzo ważne, ale dla nich jest to na pewno ważniejsze. Zawsze aspirujemy do zdobycia tytułu, bycia wśród trzech najlepszych, grania w Lidze Mistrzów, spisania się dobrze i dotarcia do finału Pucharu Królami, a także jak najdalej w Champions. W czterech ostatnich latach dwa razy dotarliśmy do finału. Nie możemy myśleć o niczym mniej, zawsze trzeba się poprawiać.

Atmosfera wokół tych derbów jest bardziej luźna niż przy ostatnich? Wtedy wrzało.
Przez trzydzieści lat zdążyłem przeżyć wszystkie derbowe ery. Dzięki pracy wszystkich zarządzających uświadomiliśmy ludziom, że jesteśmy dwiema drużynami z tego samego miasta, żyjemy z tymi samymi rodzinami i przyjaciółmi, a jeśli mamy gdzieś krzyczeć, to nie poza, ale na boisku. Na szczęście żyjemy w fantastycznych czasach, gdy fan jest za swoją drużyną, ale nie chce obrażać lub atakować przeciwnej. Futbol jest po to, aby się nim bawić i cieszyć i jeśli nie widzisz tego w ten sposób, lepiej, żebyś na niego nie chodził.

Widzi pan kryzys w Realu Madryt?
Jeśli widzieć kryzys u obecnych mistrzów Europy, w zespole z takim przebiegiem kariery… Nie widzę go, nie sądzę również, że przyklejają sobie tę łatkę do meczu z nami. Obie ekipy są na wysokim poziomie gry. Jeśli mamy szarawy początek, to później przyjdą już epoki, na które będzie się patrzeć w inny sposób.

Bardzo dziwnie będzie się patrzeć na Theo w bieli?
Nie, dlaczego? Świat futbolu taki już jest. Każdy gra tam, gdzie chce. Theo chciał tam występować, więc niech idzie mu dobrze i będzie szczęśliwy w Realu Madryt. Animozje są niepotrzebne. Po meczu Theo wciąż będzie fantastyczny i fenomenalny dla swej rodziny, przyjaciół, zaś Atlético nadal będzie takie dla swoich.

Oba zespoły przystępują do meczu w wyrównanym stanie. Atleti u siebie. W kim widzi pan faworyta? Na kogo postawiłby pan pieniądze?
Wyjdziemy na boisko, aby wygrać, wiadomo, ale szanse rozkładają się równo. Postawiłbym na Atlético.

Florentino to najbardziej długowieczny dyrektor w hiszpańskim futbolu, a poznał pan wszystkich. Jaki on jest?
Znam go od bardzo dawna. Jest pasjonatem swej ekipy, ale potem nie pokazuje ci nic. Wie, jak wygrywać i przegrywać. Procesy mogą toczyć się w środku, ale na stadionie, przed i po meczu, zachowuje się w prawidłowy i przykładny sposób, jak wszyscy prezesi. Jest między nami kordialność.

Relacje z Realem Madryt są najlepsze w historii?
Piłka bardzo się zmieniła. Nie ma już tylu starć co wcześniej. Żyjemy w przykładnym momencie. Wychodzimy nie się zabijać, ale grać mecze. Inną sprawą jest to, że powstaje problem, gdy podbierasz piłkarza. W naszym wypadku, gdy zabierają nam piłkarza, zawsze myślimy, że to dlatego, iż on chce odejść i kiedy my to robimy, podchodzimy do tego w ten sposób. Nie ma żadnego innego problemu.

Będzie więcej transferów w Atleti?
Dzięki wszystkim piłkarzom, jakich udało nam się zatrzymać i ściągnąć, uważam, że jesteśmy już superekipą.

Co pan myśli, kiedy słyszy, jak w Realu narzekają na arbitrów?
Myślę sobie, że każdy ma swoje powody, aby narzekać na tych, wobec których to robi. My zawsze wierzyliśmy, że sędziowie gwiżdżą uczciwie i każdy się myli. Co więcej, jeśli znieść władzę arbitrów, po części zniknie też urok futbolu.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!