Vinícius Júnior zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę we Flamengo. Atakujący po miesięcznej pauzie po bandyckim ataku wrócił do gry rywala z wielkim przytupem, wchodząc na boisko w pucharowym meczu przy wyniku 1:3 i napędzając drużynę do odrobienia strat, co dało jej awans. Po meczu Brazylijczyk wypowiedział się dla Globoesporte, poruszając także temat transferu do Realu Madryt.
– Wyjazd w młodym wieku? Jestem spokojny i nie myślę jeszcze za dużo o wyjeździe. Brakuje roku do zdecydowania, kiedy w ogóle wyjadę. Cieszę się obecnym momentem tutaj, we Flamengo, ciesząc się też awansem i tym wszystkim, co ciągle jest dla mnie nowe.
– Dużo pracuję z trenerem na pojedynkami indywidualnymi, a efekty było widać nawet w tym meczu. A co do nauki języka, biorę już lekcje hiszpańskiego. Ja i moja rodzina robimy wszystko, by się poprawiać i być coraz lepszymi. Na razie znam podstawowe słowa.
– Ten mecz przejdzie do historii, bo był już przegrany. Wszedłem na 25 minut przed końcem, a po 18 już remisowaliśmy.
– Krytyka? Nigdy mnie nie boli. Wiem, kim jestem i gdzie mogę dojść. Bedę tu pracować, by nie pozostać tylko nadzieją. Trzeba pracować wobec każdej przeciwności.
– Nie rozmawiałem z Zidane'em. Rozmawiałem z Marcelo, Casemiro i Danilo, gdy jeszcze tam był. Zawsze, gdy dobrze zagram, Marcelo wysyła mi wiadomość. Z nimi mam największy kontakt. Cristiano? Niczego jeszcze nie wysłał, ciągle czekam [śmiech].
Akcje Viniego z tego spotkania można zobaczyć w poniższym filmiku:
Vinícius Júnior vs Fluminense. The €45M kid changed the game as a sub and was a huge reason why Flamengo was able to qualify for the semis pic.twitter.com/uOg0tLWTR5
— Matheus Milanez (@biffmila) November 2, 2017
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się