Menu
Leszczu

Jak dobrze, że już po meczu

CF Fuenlabrada – Real Madryt 0:2

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Nie ma się co oszukiwać. Mecze pretemporady w Stanach Zjednoczonych, Australii czy Chinach – bez względu na porę dnia – ogląda się lepiej niż to, co działo się dziś. Real Madryt jakby od niechcenia pokonał Fuenlabradę 2:0 i właściwie jest już jedną nogą w 1/8 finału Pucharu Króla. Na razie nie będziemy jednak myśleć o rewanżu, ponieważ prawdopodobnie nie będzie znacznie ciekawszy niż dzisiejszy występ.

W pierwszej połowie różnica poziomów między drużynami nie była aż tak ewidentna. Fuenlabrada potrafiła zbliżyć się pod bramkę Kiko Casilli, który też nie był dziś bezbłędny. Na szczęście kończyło się maksymalnie na strachu, jednak w ofensywie nie było nic w zamian. Najgroźniejsza akcja przed przerwą to zaskakujące uderzenie Marcosa Llorente, po którym piłka odbiła się od poprzeczki. Królewscy zawodzili, grali bez pomysłu, a tacy piłkarze jak Lucas Vázquez czy Marco Asensio wcale nie pokazywali, że ich kiepska forma to jedynie historia.

Niewiele lepiej, ale lepiej. Tak w skrócie można określić drugą połowę w wykonaniu Los Blancos. Podchodzili oni pod bramkę rywala z większym animuszem, rzadziej mylili się w obronie. To poskutkowało dwoma rzutami karnymi – najpierw faulowany był Achraf Hakimi i jedenastkę na gola zamienił Marco Asensio, później na ziemię powalono Theo Hernándeza. Drugi strzał także zakończył się golem, choć tym razem do piłki podszedł Lucas Vázquez. Niestety nie obyło się bez negatywów – Jesús Vallejo został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką i na pewno nie będzie zbyt dobrze wspominać debiutu w zespole Realu Madryt.

Wygrać jak najmniejszym nakładem sił – zdaje się, że taki cel Królewscy spełniają ostatnio w większości meczów ligowych i niekoniecznie zmienia się to w kwestii Pucharu Króla. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że ten cel udało się zrealizować. Nakład sił niezbyt duży, a emocji właściwie zero. Ale skoro już dawno zapomnieliśmy o alcorconazo, cieszenie się z takiego rezultatu może być nieco nie na miejscu.

CF Fuenlabrada – Real Madryt 0:2 (0:0)
0:1 Asensio 63' (rzut karny)
0:2 Lucas Vázquez 79' (rzut karny)

Fuenlabrada: Codina, Mikel, Cata Díaz, Armando, Fran, Milla, Miguel Ángel, Hugo (72' Candela), Quero (53' Yaw Annor), Dani (46' Portilla), Dioni.
Real Madryt: Casilla; Achraf (81' Franchu), Vallejo, Nacho, Tejero; Llorente, Ceballos; Lucas Vázquez, Theo; Borja Mayoral, Asensio.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!