Menu
Leszczu

Ciągle jakieś „ale”

Real Madryt – SD Eibar 3:0

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt w dalszym ciągu nie przypomina drużyny, która z takimi rywalami jak Eibar radziła sobie bez żadnych problemów i odprawiała ich manitą. Wciąż nie zachwyca. Ciągle są zbyt długie fragmenty meczu, do których można mieć wiele pytań. Odpowiedzi dziś nie zobaczyliśmy. Choć Królewscy pewnie odprawili dzisiejszego przeciwnika, nie przekonali. Wygrali 3:0 dzięki golom Paulo Oliveiry (gol samobójczy), Marco Asensio i Marcelo, jednak wynik nie do końca oddaje to, co dziś działo się na Santiago Bernabéu.

A mogło zacząć się bardzo dobrze. Świetną sytuację miał Isco, ale źle się zachował i nie pokonał Marko Dmitrovicia. W końcu przełamał się jednak Marco Asensio. W 19. minucie po jego bardzo dobrym dośrodkowaniu Sergio Ramos walczył o piłkę z Paulo Oliveirą i choć nie wygrał tego pojedynku główkowego, piłka ostatecznie znalazła się w bramce Eibaru. Chwilę później znów pokazał się Isco, w polu karnym najprzytomniej zachował się Marco Asensio i podwyższył prowadzenie. Tym razem golkiper rywala zachował się niezwykle biernie i na pewno był w stanie odbić piłkę. Rywale schodzili do szatni z dwubramkową stratą, choć byli w stanie kilka razy zagrozić bramce Kiko Casilli. Ostatecznie brakowało im szczęścia i skuteczności, dlatego z perspektywy Królewskich można było mówić o lepszym wyniku niż grze.

Druga połowa to klasyczny Real Madryt. Zawodnicy Zizou nie potrafili dobić przeciwnika, grali zbyt statycznie. W międzyczasie narażali się na szybkie ataki przeciwnika, a jeden z nich powinien nawet skończyć się rzutem karnym po ataku Casemiro na Inuim. Trener wiedział, że jego drużyna musi mieć większą kontrolę nad meczem, dlatego wprowadził Lucasa Vázqueza i Karima Benzemę, a na boisku pojawił się też Marcelo, który był niemal pozbawiony zadań defensywnych. To przyniosło skutek. Osiem minut przed końcem właśnie Brazylijczyk po podaniu Benzemy podwyższył stan meczu i nic złego Królewskim nie mogło już się w tym spotkaniu stać.

Kolejna wygrana i kolejna potyczka, w której jest więcej niż jedno „ale”. Minimaliści rzecz jasna mogą być zadowoleni, udało się przecież zdobyć trzy punkty. Ci, którzy poza punktami oczekują po prostu dobrej gry w piłkę i widocznej na pierwszy rzut oka poprawy, muszą jeszcze zaczekać. Na szczęście nie tylko minimaliści patrzą w tabelę, a ta pokazuje jasno, że Real Madryt – przynajmniej jeśli chodzi o rezultaty – mały kryzys ma już za sobą.

Real Madryt – SD Eibar 3:0 (2:0)
1:0 Oliveira 19' (gol samobójczy)
2:0 Asensio 28' (asysta: Isco)
3:0 Marcelo 82' (asysta: Benzema)

Real Madryt: Casilla; Nacho, Varane, Ramos, Theo; Modrić, Casemiro, Ceballos (71' Marcelo); Isco (71' Lucas Vázquez), Asensio (64' Benzema), Cristiano.
Eibar: Dmitrović; Capa (72' Peńa), Arbilla, Oliveira, Lombán, José Ángel; Escalante (79' Enrich), Rivera; Jordán, Inui; Charles (63' Kike).

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!