Menu
El Jarek / Movistar+

Modrić do Isco w Getafe: Rozgrzewaj się!

Kulisy sobotniego meczu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!


W programie El Día Después w telewizji Movistar+ przedstawiono kulisy starcia w Getafe z naciskiem na niemoc Cristiano Ronaldo.

Filmik zaczyna się od pokazania bezsilności Cristiano i stwierdzenia, że tylko murawa może wytrzymać tak ciężkie spojrzenia. „Jak łatwym wydaje się, ale jak trudnym jest bycie Cristiano”, mówi narrator. W Getafe było jeszcze ciężej, a Portugalczyk starł się nawet z chłopcem do podawana piłek, wymuszając jego lepszą pracę. W tym meczu z futbolówką nie było mu po drodze.

Pokazano jak trudne życie ma Lucas, który zmarnował podanie z boku, gdy Kroos chciał zagrania do tyłu, Benzema na drugi słupek, a Cristiano na pierwszy. Wszystko Hiszpanowi tłumaczył Karim, z czym zgadzał się Ronaldo. Na ławce Isco komentował, że „z jednej strony nic, a z drugiej tym bardziej”.

Getafe doprowadziło do remisu i wtedy Modrić przekazał to, o czym myślało wielu innych: „Ej, Isco, rozgrzewaj się, czas na wejście”. Na boisku niewiele się zmieniało, a Lukita wykrzykiwał: „Co my gramy!”; „Co to jest?!”. Do tego doszła największa pomyłka tego spotkania w wykonaniu Ronaldo, która zadziwiła ławkę. Wszystko zmieniło się w jednym momencie po wejściu Isco, a następnie Bruno jako trzeciego stopera.

Pierwsze starcie Cristiano z Bruno, zwód, pokazanie się Isco, zryw, strzał i gol. Wyzwolenie i świętowanie godne finału ze strony wszystkich oprócz Modricia i Benzemy, chociaż temu ostatniemu mimo wszystko podobają się takie sytuacje. Francuz pouczał też Lucasa, który odkrzyknął do sędziego lub rywala: „Jak masz jaja, powiedz mu to w twarz”. Napastnik w końcu jednak uległ uśmiechowi kolegi i dołączył do śmiechów.

Marcelo końcówkę oglądał praktycznie na leżąco, a z ławki podnosili się też kolejni koledzy. Dopiero w końcówce Królewscy faktycznie poczuli się zwycięzcami. „To wszystko w dniu, w którym Cristiano nie miał gorszego rywala niż on sam ani lepszego przyjaciela niż Isco”, podsumował narrator.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!