Menu
El Jarek / as.com

Pochettino: Brak meczu z Realem na Bernabéu to jak brak chrztu

Wypowiedzi z rozmowy dla <i>Asa</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dziennik AS przeprowadził rozmowę z Mauricio Pochettino i jego sztabem szkoleniowym. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Tottenhamu, z którym jutro zmierzy się Real Madryt.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni futbolowi. Piłka daje nam więcej niż my kiedykolwiek damy piłce. Nigdy nie wpadniemy w tę arogancję i nie pomyślimy, że jesteśmy nad nią. Ten szacunek dla tego sportu jest u nas tak duży, że naprawdę czujemy się mali. Nasze indywidualne umiejętności przekładamy na użytek grupy oraz osób i klubów, które w nas wierzą. Zawsze jesteśmy gotowi uczyć się i poprawiać. Dla nas futbol to otwarte boisko ciągłych ewolucji, na którym nie możesz stanąć.

– Wszystkie działania ekonomiczne muszą iść w zgodzie z projektem i kulturą danego klubu. My przyszliśmy do Londynu, obserwowaliśmy i próbowaliśmy łączyć się z tymi ludźmi. Chcieliśmy stworzyć coś razem, by to nie była tylko nasza filozofia. Na końcu rządzą jednak wyniki. Tottenham to uśpiony gigant, niedawno mówił o tym prezes Levy. Jednak po 18 latach budowy za 6-8 miesięcy to będzie zupełnie inny klub, bo dostanie nowy stadion. Stanie się organizacją zupełnie innej od tej, jaką był w historii. Dla nas to duma, że możemy być częścią tej wizji.

– Kane radzi sobie z zainteresowaniem Realu bardzo, bardzo, bardzo naturalnie. Harry to chłopak z poważną dojrzałością, który patrzy na sprawy bardzo jasno. Ma nadzieję na zrobienie czegoś wielkiego w Tottenhamie, którego jest kibicem. A że twoją pracę doceniają wielkie kluby i że pojawiasz się w mediach, to tylko większa zachęta na pozostawanie na dawno wybranej drodze. To wyjątkowy człowiek, skromny chłopak, z odpowiednimi wartościami, takimi ludzkimi. Bardzo lubię go trenować, bo taki piłkarz ułatwia ci życie.

– Dele Alli także na liście Złotej Piłki? A dlaczego nie? To prawda, że obecnie on jest w innym momencie kariery od Kane'a, ale ma potencjał, ma zdolności i tę energię. Wokół niego jest aura, którą każdy zauważa. Oby tak się stało, mamy na to nadzieję. Ciągle jest młody i wciąż ma wiele do nauczenia się czy poprawienia. Staramy się dostarczać mu najlepsze środki do tego, by mógł ustabilizować się w tej strefie, gdzie tak trudno o solidność.

– Jedna rzecz z Realu? Ale tylko jedna? Real Madryt ma coś wyjątkowego, coś niemożliwego do opisania i to czuje się tylko wtedy, gdy jest się Bernabéu lub gra się przeciwko niemu. Jeśli nie zagrałeś z Realem na Bernabéu, to tak jakbyś nie był ochrzczony. Rozmawiałem w poprzednim tygodniu o tym z Jorge Valdano, o przekazie klubu, o kibicach, o Bernabéu… To po prostu się czuje.

– Taka metodologia w Realu? Wszystko jest ciągłą ewolucją. 9-10 lat temu, gdy wyrabiałem licencję w ośrodku Las Rozas, myślałem, że będzie ciężko o poprowadzenie jakiejkolwiek ekipy. Potem wszystko poszło naturalnie. Zaczynasz trenować, wskakujesz na wyższe poziomy i popatrz, gdzie jesteśmy dzisiaj, w jednym z największych klubów Anglii. Z czasem jesteśmy coraz bardziej elastyczni, coraz więcej zmieniamy, coraz mocniej wczuwamy się w innych, a na końcu nie zostaje ani cień tej arogancji, jaką miałeś jako piłkarz. Wtedy zaczynasz się cieszyć innymi rzeczami, zaczynasz pomagać grupie. Na końcu jesteśmy sługami piłkarzy, bo to oni są tymi, którzy są naszymi odbiciami na murawie.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!