Trener Getafe, José Bordalás, rozmawiał na konferencji prasowej o przyczynach porażki swojego zespołu z Realem Madryt. Szkoleniowiec jest podirytowany dzisiejszym spotkaniem, bo po raz kolejny jego drużyna przegrała mecz u siebie w końcówce. Hiszpan zwraca też uwagę, że w drugiej połowie gospodarze spisywali się lepiej niż w pierwszej.
– Jesteśmy bardzo źli. W efekcie to czwarty mecz, w którym coś takiego przydarza nam się w 84. minucie. Real miał gorsze momenty. Wyszli jednym środkowym więcej i wtedy strzeliliśmy gola, ze środka. Trzeba wiedzieć, jak lepiej zarządzać czasem.
– W pierwszej połowie nie graliśmy dobrze. Poprawiliśmy się na początku drugiej odsłony i mieliśmy pod kontrolą spotkanie, tak aby zdobyć punkt, który byłby dla nas dobrym rezultatem.
– To, że byliśmy blisko celu, ale potknęliśmy się w końcówce, nie ma większego znaczenia. To coś, czego nie robimy dobrze, bo zdarza nam się to czwarty raz w ciągu ośmiu kolejek. Trzeba to poprawić, ponieważ to jest Primera División.
– Real jest drużyną, która dobrze wykorzystuje przestrzeń. Nie powinniśmy im jej zostawiać, przede wszystkich przy przerzutach Ramosa do Lucasa. Uniknęliśmy tego, choć w pierwszej połowie graliśmy źle. Będąc przy piłce, nie mieliśmy spokoju, a w drugiej połowie się poprawiliśmy, jednak pozostaje niesmak.
– Nie stworzyliśmy sobie wielu okazji, ale z Realem Madryt nikt tego nie robi. Zawsze myślimy o szansach na zwycięstwo, lecz w grę wchodziło także zmęczenie, więc najrozsądniej było starać się o ugranie jednego punktu.
Bordalás: Pozostaje niesmak
Szkoleniowiec rywali po meczu
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się