Menu
El Jarek / MARCA

Jaka murawa czeka na Królewskich w Getafe?

Echa wizyty Barcelony i poważnej kontuzji Dembélé

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Jedym z głównych tematów przed wizytą Realu Madryt w Getafe jest stan i wysokość trawy na stadionie Coliseum Alfonso Pérez. Wszystko z powodu skarg, jakie pozostawiła po sobie Barcelona po wizycie na tym obiekcie.

Katalończycy ograli niecały miesiąc temu Getafe 2:1, ale spotkanie pozostawiło po sobie wielką polemikę z powodu poważnej kontuzji Ousmane'a Dembélé. Francuz zerwał w trakcie tego meczu ścięgno mięśnia dwugłowego i wstępnie czas jego rehabilitacji po operacji oceniono na 3-4 miesiące. Media po meczu pokazały, że atakujący łapał się za udo już w czasie rozgrzewki, a w trakcie spotkania miał ostatecznie dobić mięsień wykonując wymagające fizycznie dla tej partii mięśni zagranie piętą. Barcelona jednak odpowiedziała, że 20-latek przeciążył nogę przez zbyt długą i wysuszoną trawę.

Prezes Getafe od razu odpowiedział działaczom z Katalonii, że następnym razem zamiast trawy wyłoży Barcelonie dywan i poduszki. Sytuację uspokajał także Ernesto Valverde, który stwierdził, że to nie murawa miała kluczowe znaczenie przy tym urazie. Wszystko zamknęła La Liga, która podsumowała, że trawa na Coliseum Alfonso Pérez mieściła się w granicach zapisów w regulaminie. Getafe wybrało nawierzchnię, która bardziej odpowiadała gospodarzom, ale nie naruszyło przepisów, które pozwalają regulować źdźbła na wysokość od 20 do 30 milimetrów. Logicznie Katalończycy preferują jak najkrótsze koszenie, a słabsze zespoły mogą stawiać na centymetr wyższą trawę, blokując rozgrywanie utalentowanych technicznie przeciwników. Mimo wszystko pozostał spory niesmak, a teraz wszyscy czekają na to, w jakim stanie boisko będzie w sobotę, gdy wybiegną na nie gwiazdy Realu Madryt.

MARCA podkreśla, że Real Madryt nigdy nie skarżył się na murawę w Getafe i nie miał problemów z dostosowaniem swojej gry na tym terenie. Gospodarze z Coliseum Alfonso Pérez też wysyłają sygnały o spokoju, twierdząc, że zawsze wypełniali zalecenia La Ligi i nigdy nie zrobili niczego nielegalnego dla własnych korzyści. Ciągle oficjalnie nie podjęto decyzji odnośnie do wysokości ani nawodnienia boiska na sobotę, ale wszystkim zajmuje się firma Eurogreen, która nigdy nie miała problemów z dostosowaniem nawierzchni do wydarzeń sportowych. Co więcej, z jej usług w różnych wymiarach korzystają też właśnie Real Madryt, Atleti czy Benfica.

Poza tym warto dodać, że Getafe wymieniło latem murawę po powrocie do La Ligi, a obecna trawa leży na jego obiekcie ledwo 2 miesiące. Wymiana boiska wiązała się także z nowym systemem nawadniania i uzupełniła najnowsze poprawki na Coliseum Alfonso Pérez po awansie zespołu do Primery. Getafe zapewnia, że w sobotę murawa będzie w perfekcyjnym stanie i zmieści się w granicach przepisów… „podobnie jak w meczu z Barceloną”.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!