Dani Ceballos po raz pierwszy wyszedł wczoraj w pierwszym składzie Realu Madryt w oficjalnym meczu i od razu zdobył dwie bramki, który dały zwycięstwo nad Deportivo Alavés. Przy obu wykonywał te same celebracje: najpierw pokazywał, że zapisuje coś na dłoni, a następnie kierował swój wzrok i ręce ku niebu. Po meczu Hiszpan przekazał dziennikarzom, że gest z pisaniem skierowany był do jednego z jego najlepszych przyjaciół, który miał być przekonany, że pomocnik w tym spotkaniu zdobędzie gola. Właśnie z nim Hiszpan ustalił taką „cieszynkę” w przypadku trafienia do siatki. Z kolei gesty ku niebu skierowane były ku pamięci kuzyna gracza Królewskich, który za życia był wielkim fanem Realu Madryt.
– To był dla mnie wyjątkowy mecz. Pierwszy raz wyszedłem od początku i mogłem pomóc ekipie dwoma golami, które dały nam dodatkowo zwycięstwo. Pracowałem na ten moment. Nigdy się nie poddałem i uważam, że to ta codzienna praca pozwoliła mi dzisiaj zebrać takie owoce na boisku – powiedział po meczu Ceballos. – To wymarzony debiut, pracowałem na ten moment. Jednak nawet po nim dalej będę trenować, by utrudniać wybór trenerowi. Dzisiaj nagrodzony został mój wysiłek, ale muszę pozostać na tej drodze.
Komu i dlaczego dedykował gole Ceballos?
Hiszpan wytłumaczył historię swojej „cieszynki”
REKLAMA
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się