REKLAMA
REKLAMA

Czy jest jakakolwiek szansa na odejście Marcosa Llorente?

Podsumowanie doniesień w sprawie Hiszpana
REKLAMA
REKLAMA

Końcówka letniego okienka bez ruchów w pierwszej drużynie Realu Madryt nie jest czymś, do czego kibice są przyzwyczajeni. Wydaje się, że największym tematem dla Królewskich na ostatni dzień z możliwością rejestrowania nowych graczy w Hiszpanii jest przyszłość Marcosa Llorente.

W ostatnich tygodniach Hiszpanie informowali, że Zinédine Zidane zdecydował o pozostaniu pomocnika w drużynie, a klub zaczął wypuszczać wiadomości, że odejście Llorente byłoby możliwe tylko po wpłaceniu 200-milionowej klauzuli. Wydawało się, że to ostatecznie zamyka sprawę, ale ta jednak w jakiś sposób utrzymywała się przy życiu. Po pierwsze, jego sytuacja w drużynie wciąż nie jawi się w jasnych barwach. Po drugie, poszukiwacze spisków zauważyli, że pomocnik dzisiaj i wczoraj nie pojawił się na murawie Valdebebas, oficjalnie pozostając w klubowych budynkach.

Dziennik AS wczoraj informował, że w Hiszpanii zainteresowane Llorente pozostają Atlético i Sevilla. Dzisiaj, kiedy zamknięte są już okienka w Anglii, Niemczech czy Włoszech, to jedyne możliwe kierunki, jakie może obrać 22-latek. Trzeba jednak zaznaczyć, że Atlético nie może rejestrować nowych piłkarzy do gry do stycznia, więc Hiszpan spędziłby pół roku na samych treningach z Profe Ortegą. Z kolei w Sevilli pozostał N'Zonzi, więc Andaluzyjczycy ani nie mają gwałtownej potrzeby sprowadzania defensywnego pomocnika, ani nie gwarantują zawodnikowi Realu większej liczby minut.

Pomimo tych szmerów i szeptów wydaje się, że Llorente ostatecznie pozostanie graczem Realu Madryt na sezon 2017/18. Co więcej, nie wygląda też na to, że Królewscy do końca dzisiejszego dnia dokonają jakiegokolwiek ruchu związanego z pierwszym zespołem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA