Francisco Pavón, obrońca Realu Madryt, wyznał, że pomimo ostatniego zwycięstwa Barcelony w lidze nad Malagą, w szatni Królewskich morale nie podupadły i piłkarze nie stracili nadziei na zdobycie mistrzowskiego tytułu. – Nie jesteśmy podłamani, ponieważ wygraliśmy i wykonaliśmy swoją pracę. Wiedzieliśmy, że przeciwko Maladze Barcelona może stracić punkty, lecz poradziła sobie bardzo dobrze. Musimy dalej grać swoje, nie pozostało nam nic innego – powiedział Pavón po wtorkowym treningu, dodając, że wierzy w to, iż Barcelona straci jeszcze punkty przed końcem sezonu.
Pavón wypowiedział się również na temat kontrowersyjnego rzutu karnego podyktowanego przez arbitra dla Villarrealu w ostatnim meczu Królewskich. – Z mojego punktu widzenia rzutu karnego nie było, ale sędzia go zauważył i tak to już jest. (...) – przyznał. Odniósł się także do krytyki pracy sędziów, która pojawiła się na oficjalnej stronie klubu podkreślając, że filozofia klubu zawsze była nastawiona na sport i nic z tego nie straciła.
Środkowy obrońca Blancos z szacunkiem wypowiadał się o Realu Sociedad San Sebastian. Zauważył, że zespół ten ostatnio wygrywa i ma aspiracje do zajęcia miejsca premiującego grą w Pucharze UEFA. – Nie będzie łatwo, ale musimy zwyciężyć – oświadczył już bez sentymentu. Pavón będzie musiał stawić czoła Darko Kovacevicowi. – Grałem już przeciwko niemu i jeśli zagram i tym razem jasne jest, że będę musiał szczególną uwagę zwrócić na górne piłki. On bardzo dobrze radzi sobie w takim stylu gry, ponieważ jest nieprzeciętnie wysoki.
Pavón: Musimy dalej grać swoje
Francisco Pavón powiedział, że w szatni Królewskich morale nadal są wysokie i piłkarze nie tracą nadziei na mistrzostwo
REKLAMA
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się