Sztab szkoleniowy Realu Madryt ma jasne nastawienie. Trenerzy przeanalizowali kadrę i zgadzają się z działaczami, że nie brakuje żadnego napastnika. Ich zdaniem na obecnej liście zawodników jest aż trzech środkowych napastników. Karim Benzema, czyli właściciel numeru 9, Borja Mayoral, czyli aspirant oraz Cristiano Ronaldo, najlepszy strzelec w historii Realu Madryt. Portugalczyk ma w tym sezonie dużo częściej grać jako napastnik.
Wszystko dlatego, że podstawowym systemem na ten sezon ma być 4-4-2 (czy jak kto woli 4-3-1-2) i to w tym ustawieniu drużyna ma walczyć o sześć trofeów. Zidane, co pokazał poprzedni sezon oraz letnie ruchy transferowe, zdaje sobie sprawę, że ten Real Madryt czuje się najlepiej z czterema pomocnikami i dwoma atakującymi, którzy dostają swobodę ruchów. Ronaldo perfekcyjnie pasuje do tego założenia. Portugalczyk uwielbia wchodzić na pozycję środkowego napastnika, ale tak naprawdę nim nie jest i nie lubi grać na tej pozycji.
Cristiano czuje się doskonale w parze napastników, gdzie ciągle może startować z lewej flanki. Gola w tym stylu zdobył na Camp Nou, gdzie zszedł na prawą nogę i pokonał Ter Stegena. W tym sezonie mamy go widywać także w podobnej roli z prawej stronie. Zidane i Ronaldo już odbyli na ten temat rozmowę i znaleźli całkowite porozumienie. Idealnym partnerem dla Crisa pozostaje Benzema, ale Francuz rozumie, że w wielu meczach będzie ustępować miejsca Bale'owi czy Asensio. Swoje minuty będzie też dostawać Lucas Vázquez, wyróżniający się umiejętnościami do indywidualnego przełamywania obrony.
Cristiano wierzy, że w systemie z dwójką napastników może ciągle dawać wiele zespołowi i było to widać także na początku tego sezonu przed jego zawieszeniem. Królewscy nie martwią się siłą ataku nawet po starciu z Valencią. W pierwszych pięciu oficjalnych spotkaniach sezonu utrzymano serię meczów z bramką. Tacy rywale, jak United, Barcelona, Deportivo i wspomniane Nietoperze, w 5 starciach otrzymali 12 goli. W żadnym z tych spotkań od początku nie zagrał Cristiano, który na razie nie zanotował w tych rozgrywkach występu dłuższego niż 30 minut. To pokazuje siłę ataku tej drużyny.
Prawdą jest, że Zidane myślał o Kylianie Mbappé w kwestii przyszłości. Zizou przyznaje, że jego rodak idealnie pasował do jego zamysłów i założeń dla tego zespołu, ale priorytetem pozostawała grupa, którą już ma i zdrowa sytuacja w zespole. To wzmocnienie mogłoby naruszyć ekosystem tej ekipy szczególnie przez zarobki. Trener Królewskich nie ma problemu z przyznaniem, że to imponujący i wyjątkowy zawodnik, ale trzyma się też zdania, że maksymalna walka do końca o jego usługi nie była warta ryzyka i sportowego, i tego dotyczącego atmosfery w ekipie. Zidane twierdzi, że obecna kadra pozostaje na poziomie uprawniającym do walki o wszystkie trofea, a na znalezienie następców napastników tego Realu Madryt – kończącego w lutym 33 lata Cristiano i kończącego w grudniu 30 lat Benzemy – będzie jeszcze czas. „Bez pośpiechu, ale też bez żadnej pauzy”, takie ma być nastawienie w tym temacie.
Poza tym ta ekipa ma mocny argument na korzyść braku transferu napastnika. Jest nim stawianie na kreowanie futbolu i opieranie się na środku pola. Popatrzmy: Casemiro, Kroos, Modrić, Kovačić, Isco, Ceballos, Llorente… Dodajmy do tego Asensio i Lucasa, którzy mogą grać na różnych pozycjach.
Cristiano, napastnik bardziej niż kiedykolwiek
MARCA o nastawieniu Zidane'a do kadry i tego sezonu
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się