REKLAMA
REKLAMA

Wykończeni grą na czas

Valencii udało się „ukraść” aż 14 minut
REKLAMA
REKLAMA

Królewscy niedzielny mecz kończyli zmęczeni nastawieniem Valencii do wznawiania gry. W czasie spotkania można było zobaczyć jak wielu piłkarzy Realu zwracało uwagę Borbalánowi na zachowanie rywali, ale ten pozostawał niewzruszony.

Po meczu Marcelo w rozmowie z dziennikarzami radiowymi przyznał, że postawił taki zarzut Neto i powiedział mu, że nie musieli zachowywać się jak mały klub. Valencia dosłownie zarządzała czasem tego starcia. Podopieczni Marcelino w upływających minutach znaleźli wielkiego sojusznika i maksymalnie to wykorzystali. W 31 akcjach związanych z wprowadzeniem piłki do gry, na przykład wybiciach z piątki, rzutach z autu czy rzutach wolnych, a nie licząc kartek i zmian, Nietoperzom udało się zatrzymać grę na w sumie 14 minut. Żaden z nich nie zobaczył za to ani jednej żółtej kartki pomimo protestów piłkarzy i kibiców Los Blancos.

Ten fakt dołączył do serii niekorzystnych dla Realu zdarzeń. Gdy Królewscy walczyli do końca o zwycięstwo, rywale w remisie widzieli doskonały wynik. W końcówce spotkania pod tym względem wyróżniał się Neto. W ostatnich 5 minutach regulaminowego czasu gry bramkarzowi przeciwnika udało się wstrzymywać grę przez 1,5 minuty. Z kolei w czasie 4 doliczonych minut jego wybicia zabrały kolejną minutę.

Ogromne gwizdy zebrał też Parejo, a najwięcej czasu wychowankowi Królewskich udało się zabrać z zegara w 23. minucie, kiedy 46 sekund zajęło wznowienie gry za pomocą rzutu wolnego. To zagranie doprowadziło do rożnego, przy którym kopnięcie piłki zajęło pomocnikowi kolejne 32 sekundy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

REKLAMA