Transfer Theo Hernándeza, który został oficjalnie potwierdzony wczoraj po południu, pomoże Marcelo złapać oddech. Brazylijczyk zakończył poprzedni sezon, będąc jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy Zidane'a, głównie dlatego, że nie miał solidnego zmiennika. Oczywiście w składzie był Coentrão, ale Portugalczyk sezon spędził albo kontuzjowany, albo na tajemniczych wycieczkach, ponieważ nie pojawiał się na treningach, bez żadnej informacji ze strony pionu medycznego.
Na jego pozycji, w razie potrzeby, występowali Danilo i Nacho. Marcelo w ubiegłym sezonie spędził na murawie 3878 minut (70,6% możliwych) w 49 meczach. Tylko Kroos (4170 minut), Cristiano (4126 minut) i Ramos (3988 minut) mają w nogach więcej niż Brazylijczyk. Z kolei jego „zmiennik”, Fábio Coentrão, ma na koncie zaledwie 5,7% możliwych minut (297).
Brazylijczyk zakończył ubiegły sezon bardziej zmęczony, niż by życzył sobie Zidane i sam zawodnik. „Nie jestem z żelaza. Tyle meczów może męczyć, ale jestem na śmierć i życie z drużyną. Wielu z nas gra po 90 minut, nie tylko ja.” – powiedział Marcelo po meczu z Celtą, 18 stycznia. Trzy dni później, przeciwko Máladze, w 24. minucie został zmieniony przez Isco przez kontuzje mięśnia dwugłowego.
Brak rotacji nie jest niczym nowym dla Marcelo. W sezonie 2015/16, przy Coentrão wypożyczonym do Monaco, Brazylijczyk spędził na murawie 71,8% możliwego czasu. Tak ogromne wykorzystanie lewego obrońcy doprowadziło go do trzech kontuzji mięśniowych. W całym sezonie nie był do dyspozycji trenera przez 34 dni. W sezonie 2014/15 również przekroczył granicę 70%, spędzając na murawie 5310 minut.
Razem z przyjściem Theo Hernándeza wszystko się zmienia dla Marcelo. Teraz Zidane będzie miał dwóch świetnych zawodników na pozycji, która była najsłabiej obsadzona w poprzednich latach. Brazylijczyk będzie pierwszym wyborem trenera, ale Zizou zamierza zastosować wobec niego ten sam plan, który w poprzednich rozgrywkach pozwolił Cristiano dotrwać do końca sezonu w świetnej formie fizycznej. Theo, dziesięć lat młodszy niż Marcelo, na wypożyczeniu w Alavés udowodnił, że jest w stanie rywalizować z Brazylijczykiem i może zabezpieczyć pozycję lewego obrońcy w Realu Madryt na wiele lat. Marcelo nareszcie będzie mógł złapać oddech.
Theo daje odetchnąć Marcelo
Brazylijczyk w końcu ma godnego zastępcę
REKLAMA
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się