Menu
Banan / marca.com

Cristiano uspokaja Królewskich

Działacze coraz spokojniejsi o pozostanie Portugalczyka

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Spokój i zaufanie. Te uczucia towarzyszą działaczom Realu Madryt po pierwszym komunikacie wystosowanym przez Cristiano w ich kierunku. Po nawiązaniu kontaktu z Portugalczykiem na Santiago Bernabéu po dwóch tygodniach nieustających debat i ciągnącej się polemiki wraca optymizm.

CR7 dzisiejszego poranka wylądował w stolicy Hiszpanii po porażce w Pucharze Konfederacji przeciwko Chile. Wstępne rozmowy utwierdzają dygnitarzy w przekonaniu, że na dziś Cristiano Ronaldo wciąż jest integralną częścią Real Madryt, a sam zawodnik nie ma zamiaru opuszczać okrętu i zrozumiał, iż klub zrobił wszystko, by ocieplić jego wizerunek podczas walki z Urzędem Skarbowym i w obliczu czekającej go pod koniec lipca sprawy w sądzie. Po pierwszych pertraktacjach Portugalczyka czeka jeszcze spotkanie z Florentino Pérezem. Zgodnie z ustaleniami – nawet pomimo narodzin dzieci Cristiano – ma do niego dojść w przyszłym tygodniu. Ronaldo najpierw uda się do USA, następnie zaś wróci, by obmówić ze sternikiem Królewskich kwestie związane ze swoją przyszłością w zespole.

Cristiano znalazł się w centrum uwagi po tym, jak do mediów przedostała się informacja o jego rzekomej chęci opuszczenia Hiszpanii. Obecnie sytuacja stale się jednak uspokaja, a w Madrycie są przekonani, że zawodnik na chłodno poukładał sobie pewne kwestie. W ciągu minionych dwóch tygodni, gdy pozostanie CR7 w Realu Madryt stanęło pod znakiem zapytania, żaden klub nie złożył oficjalnej oferty. Mówiło się co prawda, że sytuację być może będzie starało się wykorzystać PSG, jednak dobre relacje łączące Nassera Al Khelaifiego z Florentino sprawiły, że koniec końców nie doszło nawet do wstępnych negocjacji.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!