Real Madryt w poprzednim tygodniu wydał komunikat, w którym stanął w obronie niewinności Cristiano Ronaldo i zapewnił o jego dobrych zamiarach. Portal El Confidencial Digital twierdzi, że źródła zbliżone do rządu są zaskoczone i oburzone postawą klubu. W ministerstwie finansów od kilku dni wrogiem numer jeden ma być Florentino Pérez i jego Real Madryt.
Podstawowe pytanie brzmi: dlaczego? Portal twierdzi, że urzędnicy są oburzeni, że klub niemający praktycznie żadnego związku ze sprawą stanął w obronie swojego gracza, niejako rzucając wyzwanie fiskusowi. Tymczasem Urząd Skarbowy od jakiegoś czasu aktywnie próbuje zmienić nastawienie społeczeństwa do podatków i unikania ich płacenia. Kampania „Wszyscy jesteśmy fiskusem” przypomina, że podatki idą na rozwój państwa i są dobrem wspólnym. Tymczasem Real Madryt przez swój komunikat ma rzekomo walczyć z głównymi założeniami fiskusa, dodatkowo negatywnie nastawiając do niego na przykład swoich najmłodszych fanów.
Zdaniem urzędników Real i Florentino posunęli się za daleko i to w tak trudnym czasie, gdy państwo próbuje zmienić nastawienie mieszkańców co do podatków i wspólnych wydatków na rozwój kraju. Wszystko potęguje zasięg i status klubu, który dociera bezpośrednio swoimi komunikatami do ogromnej rzeszy ludzi, nastawiając ich przeciwko urzędnikom oraz ich działaniom.
Odpowiedzią fiskusa ma być dokładnie zbadanie Realu Madryt i działań jego prezesa. Już otwarto inspekcje wobec podatku od przychodów od stycznia 2015 roku, podatku VAT od lipca 2014 roku i podatku od dochodów firm za sezon 2014/15. Następnymi ruchami ma być przyjrzenie się pensjom wszystkich członków pierwszej drużyny oraz przeanalizowanie ich struktur finansowych i zachowań podatkowych. Do analizy skierowano także wszystkie zwroty, jakie Królewscy osiągali w ostatnich latach. Fiskus ma do tego przyjrzeć się wszystkim fakturom wystawianym za usługi piłkarskie czy pośredniczenie w operacjach. Najnowsze wytyczne mówią, że większość tych operacji trzeba traktować jako normalny przychód agentów, a nie usługi, od których można odliczać sobie VAT.
El Confidencial Digital dodaje, że fiskus w sprawie Cristiano przyjął bardzo agresywną postawę, a jego pierwszą widoczną ofiarą jest Javier Tebas. Prezes La Ligi już kilka razy w różnych wypowiedziach wspierał Portugalczyka i dochodził nawet do stwierdzeń, że piłkarz na pewno jest niewinny. Odpowiedzią urzędników było wypuszczenie informacji o potencjalnym oszustwie podatkowym prezesa La Ligi na kwotę 5 milionów euro. W najbliższym okresie sprawa ma trafić do sądu. Źródła portalu z ministerstwa finansów mówią wprost o zemście za wspieranie Ronaldo. Wszyscy czekają na to, czy kontrole wynikające z tej zemsty przetrzyma Real Madryt, który chwali się zawsze transparentnością i najzdrowszymi finansami w świecie sportu.
Fiskus obiera za cel Real Madryt i Florentino
Królewscy mają zapłacić za publiczne wspieranie Cristiano
REKLAMA
Komentarze (106)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się