Niewiele brakowało, a historia Marco Asensio mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Przed przeprowadzką do Madrytu zawodnik był bardzo blisko podpisania kontraktu z Athletikiem. Javier Clemente, były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii, przyznał, że przenosiny pomocnika do Bilbao były już praktycznie przesądzone na dwa lata przed transferem do Realu Madryt. Operacja została jednak przerwana przez ówczesne władze klubu, które nie chciały sprowadzać piłkarza nieurodzonego w Kraju Basków.
„Według moich kryteriów Asensio mógł tutaj grać jako syn Baska. Ja bym tego nie podważał. W Athleticu grali ludzie z Santanderu, La Riojy czy Extremadury, którzy bronili tych barw i byli kochani. Gra samymi Baskami nie jest skrupulatnie przestrzegana, ponieważ akceptujemy również zawodników, którzy kształtują się w baskijskich szkółkach”, tłumaczył Clemente.
Asensio rozegrał znakomity sezon w barwach Realu Madryt, dlatego Clemente nie może przeboleć, że Athletic odpuścił ten transfer. „Syn Baska powinien móc grać w Athleticu. Za czasów Pedro Aurtenetxe klub zastanawiał się na dziećmi i wnukami Basków. Ja byłem za możliwością ich sprowadzania. Dlaczego nie? Rozmawiamy o Baskach, którzy podczas wojny wyjechali do Argentyny czy Urugwaju. Ich dzieci dla mnie również są Baskami”, dodał. Asensio mógł dzisiaj bronić barw klubu z Bilbao. „Nie rozumiem, dlaczego go nie sprowadzili, skoro jest synem Baska z Barakaldo. Byłem za tym transferem”, zakończył.
Asensio był bliski gry w Athleticu
Baskowie mogli uprzedzić Real Madryt
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się