Real Madryt rozegra w Cardiff swój piętnasty finał w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Do tej pory jedenaście razy sięgnął po Puchar Europy, a do tego 33 razy tryumfował w lidze hiszpańskiej. Takimi wynikami nie może się pochwalić żadna inna drużyna. Mimo tego Królewscy od 59 lat czekają na zdobycie dubletu, składającego się z Pucharu Europy i mistrzostwa kraju. Zdobycie obu tych trofeów w jednym sezonie udało się Blancos tylko w latach 1957 i 1958.
W sobotę piłkarze Realu Madryt staną przed szansą na zapisanie się w historii. Zamierzają przełamać trwającą ponad pół wieku passę. Od 1958 roku po dublet złożony z Pucharu Europy i mistrzostwa kraju sięgały: Barcelona, Manchester United, Inter, Bayern Monachium czy Milan. Taka sztuka nigdy nie udała się Juventusowi. Królewscy od dawna czekają na ponownie zdobycie dwóch najważniejszych pucharów w jednym sezonie, ale wydaje się, że podopieczni Zidane’a naturalnie znoszą tę presję.
Poza szansą na osiągnięcie czegoś historycznego, piłkarze Realu Madryt walczą również o coś jeszcze. Chodzi o pieniądze. Ramos i pozostali kapitanowie uzgodnili z władzami klubu, że za zdobycie dubletu każdy piłkarz otrzyma 1,5 miliona euro. W poprzednim sezonie Królewscy wypłacili zawodnikom 32 miliony euro premii. 700 tysięcy na głowę za zdobycie Ligi Mistrzów w Mediolanie oraz 100 tysięcy euro dla każdego za zwycięstwo na Camp Nou.
Jeśli Blancos wygrają Ligę Mistrzów, mogą zarobić 80 milionów euro z tych rozgrywek. Juventus odgrywa większą rolę na rynku włoskim, wygrywa rywalizację z innymi ekipami, dlatego może zarobić więcej pieniędzy niż madrytczycy. Podobnie było dwa lata temu. Stara Dama zarobiła większą kwotę niż Barcelona, mimo że to Katalończycy sięgnęli po tytuł.
Piłkarze walczą o superpremie
1,5 miliona euro na głowę za zdobycie dubletu
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się