Gareth Bale robi wszystko, by znaleźć się w kadrze meczowej na finał Ligi Mistrzów z Juventusem i wystąpić w tym spotkaniu. Już po ubiegłorocznej wygranej w Mediolanie od razu wspominał, że jego kolejnym głównym celem jest wygranie Pucharu Europy w Cardiff. To wielkie marzenie atakującego, ale nie będzie mu łatwo o jego spełnienie.
Wszystko skomplikowało się 23 kwietnia przez kontuzję w meczu z Barceloną tuż po powrocie do gry po innym urazie. Ostatecznie atakujący przebywał poza boiskiem miesiąc i dopiero kilka dni temu zaczął coraz intensywniejszą pracę z piłką. MARCA twierdzi, że Bale robi, co może, by zdążyć i być do pełnej dyspozycji Zidane'a.
Od 20 dni Gareth ma odbywać w Valdebebas po dwie sesje treningowe dziennie, ćwicząc nawet po 8 godzin dziennie. Do tego dochodzi indywidualna praca w domu z fizjoterapeutą Jaime Benito. Dziennik nazywa te działania wręcz „wojskowym reżimem”.
Przy całym tym wysiłku na dzisiaj pierwszy skład w finale jest od niego bardzo daleko. Co ciekawe, Bale ma o tym wiedzieć i przyjmować to ze spokojem. Gareth pomimo marzenia o występie w ojczyźnie ciągle stawia ponad wszystkim zespół i wie, że może być tak samo ważny, jeśli przygotuje się na maksa nawet na 20 minut gry. Dzisiaj celem jest po prostu bycie gotowym na 100%, jeśli trener będzie chciał z niego skorzystać nawet przez kilka minut.
Bale ciężko pracuje, by móc wystąpić w Cardiff
Podwójne sesje w Valdebebas i praca indywidualna Walijczyka
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.